Mistrz Polski M50 pobiegnie w Bobrownikach, ale bez walki o wynik. „Nie będę ryzykował zdrowia" – mówi w rozmowie z portalem kulisy.net Artur Jasiński.
W najbliższą niedzielę, 9 lutego, na starcie Zimowej Zawieruchy w Bobrownikach stanie 276 biegaczy i biegaczek. Wśród nich reprezentanci Klubu Biegacza Warta, Stowarzyszenia Wieluń Biega, i wielu innych. Na starcie Zawieruchy pojawi się także Artur Jasiński, mistrz Polski M50 na dystansach 5000 i 10000 metrów. Wieluński Biegacz potraktuje jednak ten start nie jako rywalizację, a element przygotowań do głównego sezonu — W Bobrownikach pobiegnę półmaraton, czyli 21 kilometrów. Jednak cross to zdecydowanie nie moja bajka. Jadę tam zrobić dobry trening i spotkać się ze znajomymi — mówi Jasiński.
Bieg w terenie? „To dla mnie zbyt duże ryzyko"
Jasiński to specjalista od asfaltowych dystansów, dlatego terenowy bieg nie jest dla niego naturalnym środowiskiem. Jak sam podkreśla, nie zamierza ryzykować zdrowia i podejdzie do startu ostrożnie — Jadąc do Bobrownik, na nic nie liczę. Nie jadę się tam ścigać, tylko zrobić trening zgodnie z wytycznymi trenera. Nie będę ryzykował zdrowia, wszystko na spokojnie. Cel? Dobiec do mety w zdrowiu — tłumaczy biegacz.
Dwukrotna operacja rekonstrukcji więzadeł krzyżowych sprawia, że mocne ściganie w przełajach mogłyby narazić go na kolejne urazy — Ściganie się w crossie to coś innego, tam nie ma kalkulacji, tylko gaz do spodu. Po dwóch operacjach więzadeł to dla mnie zbyt duże przeciążenia kolan i za duże ryzyko kontuzji. Dlatego startuję głównie tylko po równym asfalcie — przyznaje Jasiński.
Przygotowania do sezonu w pełnym toku
Dla Artura Zimowa Zawierucha to przetarcie przed docelowym sezonem, który oficjalnie rozpocznie się dla niego 30 marca — Biegam w crossie, gdy pozwala pogoda, ale tylko wolne treningi w pierwszym zakresie, maksymalnie po 4:15 min/km — zakończył Wieluński Biegacz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze