Jednym z problemów, przed którymi stają władze wielu gmin, są częste naprawy dróg gruntowych - w tym również z nawierzchnią szutrową, czy żużlową. Wymagają one ciągłego uzupełniania dziur kruszywem. To jednak daje krótkotrwałe efekty i rodzi dodatkowe koszty. By je zmniejszyć, gmina Skomlin kupiła równiarkę drogową.
- Zawsze wiosną borykamy się z naprawą dróg żużlowych – mówi wójt Grzegorz Maras. - W najbliższym czasie będą robione remonty między innym ulicy Olszyńskiej prowadzącej do Maręży, drogi pomiędzy Skomlinem a Klasakiem Małym do granic gminy, pomiędzy Brzezinami a Przychodami i przez Złotą Górę, więc tych dróg żużlowych będzie już mniej.
Ale ciągle pozostanie wiele dróg dojazdowych do posesji położonych, czy to w lesie, czy w innych odosobnionych miejscach. I równiarka będzie stale potrzebna.
- W zeszłym roku, wczesną wiosną, taką maszyną, którą użyczył nam wójt gminy Sokolniki, naprawialiśmy nasze drogi i szło to super – mówi dalej Grzegorz Maras. - Spodobało nam się. Jednak taka równiarka zużywa się, bo jej lemiesz idzie przecież po kamieniach. Więc nie chcieliśmy nadużywać czyjejś życzliwości, pożyczać nadal i zaczęliśmy się rozglądać za podobną - dość ciężkawą, żeby dobrze dociskała lemiesz do gruntu.
No, a kto szuka, ten znajdzie. Sprzęt taki urząd znalazł aż za Grudziądzem. Przywieźli go stamtąd pracownicy gminy.
- To jest maszyna używana – wyjaśnia Karol Idasiak, kierownik warsztatu w Urzędzie Gminy w Skomlinie. - I właśnie takiej długo szukaliśmy, bo nowa kosztuje kilkadziesiąt tysięcy, a tę kupiliśmy za około 13 800 złotych brutto. To był bardzo dobry zakup. Teraz będziemy mogli naprawiać drogi wtedy, kiedy będzie na to czas i najlepsze do tego warunki. Bo jeżeli jest sucho, nie wychodzi to zbyt dobrze. Spycha się taki popiół, który potem jest szybko rozjeżdżany. Najlepiej robić to dzień lub dwa po deszczu, kiedy droga jest wilgotna. I ten równany żużel, czy kruszywo mają inną strukturę. Maszyna dobrze zagłębia się w nawierzchnię szutrową i zaciąga te ubytki.
Równiarka ułatwi utrzymanie dróg gruntowych w dobrym stanie. A ponadto pozwoli zaoszczędzić na zakupie kruszywa do łatania dziur.
- Kamień, który sypiemy latem na naprawiane drogi, potem jest rozjeżdżany przez samochody, czy ciągniki na boki i później tam na poboczach zarasta trawą – przyznaje wójt. - A tak wiosną, równiarką wrzuci się go z powrotem do środka, uwałuje i droga znów będzie dobra.
- Do tej pory takie naprawy robiliśmy najczęściej koparką – dodaje Karol Idasiak. - Ale były to duże koszty. Koparka musiała po naprawianym odcinku przejeżdżać kilka razy, by dziury w nawierzchni zlikwidować i ciągle coś poprawiać, żeby było równo. A równiarką wystarczy przejechać raz w jedną stronę, raz w drugą i droga już będzie równiejsza.
Zakupiona maszyna ma szerokość 2,5 metra. Oprócz równania dróg szutrowych, może służyć również do odśnieżania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze