„Wieluńskie dzwoneczki” czyli bożonarodzeniowy jarmark odbył się w tym roku w niedzielę, 17 grudnia. Swoje towary oferowało prawie 50 wystawców. To głównie koła gospodyń wiejskich, producenci ekologicznych wyrobów, rękodzielnicy a także placówki edukacyjne. Tradycyjnie ten kiermasz to nie tylko okazja do sprzedaży i zakupu towarów, ale też wydarzenie kulturalne. Na przygotowanej scenie nie brakło wykonawców, prezentujących kolędy i pastorałki.
Domowe ciasta, żurki, barszczyki, krokiety, pierogi – to tylko niektóre z przysmaków, w jakie można się było zaopatrzyć na straganach podczas wieluńskiego bożonarodzeniowego jarmarku. Na mieszkańców, szczególnie tych najmłodszych, czekały atrakcje w postaci zabaw z animatorami. Starsi, podczas kiedy pociechy dokazywały, mieli okazję m.in. spróbować aromatycznego barszczyku, serwowanego własnoręcznie przez szefa wieluńskiego ratusza, Pawła Okrasę.
Nie tylko produkty spożywcze przykuwały uwagę odwiedzających. Chętnie buszowali również wśród stoisk z dekoracjami. A mieli w czym wybierać. Swoje prace oraz smakołyki oferowali wytwórcy z powiatu wieluńskiego, ale i z ościennych. Można było dokonać zakupów m.in. na stoisku KGW Chojny czy KGW Parcice z powiatu wieruszowskiego.
- Sama wszystko przygotowuję – zapewniała Maria Gołąb, która przyjechała z Widawy, a na swoim stoisku miała wyroby przygotowane na szydełku.
- Skończyły się jagody, to się wzięłam za prace na szydełku. Robię wieczorami, w dzień jak jest wolna chwila. Po świętach na Wielkanoc zacznę już szykować – opowiadała.
Swoje szydełkowe prace oferowała też Teresa Kowalczyk z Popowic.
- Jestem od pierwszego jarmarku, co roku – podaje Kowalczyk, która do kolejnych kiermaszów przygotowuje się wraz z córką i jak zaznacza, dziergać mają co cały czas.
Reklama- W tym roku taką nowością są akrylowe serduszka obrabiane nićmi, wrabiamy w to koraliki. U nas każdy znajdzie coś dla siebie, co kto lubi. W tym roku schodzi dużo aniołków i gwiazdek ze wstążki. Sprzedajemy też sporo stroików z żywego świerku, to najwięcej oko przyciąga – mówi, pokazuje z dumą szopkę z szydełkowymi postaciami, które czekają na nowego właściciela.
Ozdoby wycinane z drewnianej sklejki oferowali Kacper Kinas, Kuba Sandak i Hubert Dudek z Krzyworzeki czyli „Historie drewniane”.
- Zaczęło się od maszyny, której sponsorami byli po trochu nasi ojcowie – śmieje się Kacper.
Reklama- Zaczęliśmy tworzyć, w tym roku już braliśmy już udział w jarmarku wielkanocnym – dodaje.
Grażyna Kotas sołtyska Olewina, wraz z innymi członkiniami KGW Olewin, serwowały tradycyjne potrawy.
- Mamy kapustę z grzybami, swojskie ciasto i żurek – zachęca do próbowania. Gospodynie z Olewina nalepiły też około 500 pierogów, z kapustę i grzybami oraz serem, ale te sprzedały się po niecałych trzech godzinach.
- Wydaje mi się, że w tym roku jest więcej ludzi niż w poprzednim. Pogoda nie jest zła, można wytrzymać – podaje sołtyska.
Reklama
Zupełną nowością na stoisku Zespołu Szkół Specjalnych z Wielunia był asortyment działającej w szkole kawiarenki „Serce w foremce”.
- Można zakupić pyszną kawę, czekoladę, szarlotkę na ciepło, przygotowaną przez naszych uczniów – zapraszała dyrektorka.
A pyszności serwowali „Mikołaje” czyli uczniowie placówki w strojach uszytych własnoręcznie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze