W Skomlinie rodzi się nowa tradycja. Orkiestra Dęta tamtejszej Ochotniczej Straży Pożarnej już po raz 3. dała koncert świąteczno – noworoczny. Muzycy zagrali dla mieszkańców w sobotę, 6 stycznia, w święto Trzech Króli.
Zwyczajem orkiestry jest, że koncert taki zaczyna i kończy marszem. Tym razem na początku zagrała marsz „Dywizjon 303”. A po nim muzycy zaprezentowali kilka kolęd i znanych utworów świątecznych. Ale nie tylko, bo były też orkiestrowe opracowania współczesnych przebojów, takich jak „Skrzydlate ręce” zespołu Enej, czy też „Byłaś dla mnie wszystkim” Poparzonych Kawą Trzy. Wszystkie spotkały się z gorącym przyjęciem publiczności licznie zgromadzonej w sali skomlińskiej OSP.
Urozmaiceniem koncertu był solowy występ trzecioklasistki Agatki Ciężkiej, uczennicy tutejszej szkoły. Młoda wokalistka swoim śpiewem zapracowała na bis, jakim była piosenka Anny Jantar „Żeby szczęśliwym być”. Natomiast atrakcją tego muzycznego spotkania okazała się wizyta trzech królów Kacpra, Melchiora i Baltazara. Te niewątpliwie odpowiedzialne role wzięli na siebie Sławomir Ciężki, Grzegorz Perka i Rafał Wira. Szczególną furorę zrobił król, który przybył z Afryki, bo jego czarna skóra trochę schodziła, a jej ślady pozostały na tych, z którymi się witał.
Koncert odbywał się w bardzo miłej atmosferze, która wcale nie ustępowała tej, jaka panuje na słynnych, noworocznych koncertach transmitowanych z Wiednia. Tylko sala nie była tak wielka i tak strojna.
Wydarzenie miało jeszcze jeden wiedeński akcent. Tak jak tam, swój występ orkiestra zakończyła „Marszem Radetzkiego”. Za ten utwór i za cały koncert została nagrodzona przez publiczność rzęsistymi oklaskami na stojąco. Muzycy zaś podziękowali jej bisami. Tu trzeba dodać, że w trakcie imprezy wykonali olbrzymią pracę. Zagrali około dwudziestu zróżnicowanych utworów i byli bardzo zadowoleni z tego udanego koncertu.
- Kosztował on nas wszystkich sporo pracy i wyrzeczeń – przyznaje kapelmistrz Dariusz Ciura. - Próby odbywały się dwa razy w tygodniu, a w ostatnim już codziennie. Trwały nawet po trzy – cztery godziny. Ponieważ większość z nas pracuje, więc łatwo nie było. Ale opłacało się. Obawialiśmy się, czy wszystko pójdzie dobrze, okazało się, że wyszło, jak należy. Cieszymy się, że ludzie byli z nami do końca.
Koncert był okazją do składania życzeń noworocznych. W imieniu orkiestry złożył je publiczności prowadzący to wydarzenie Tomasz Pełka z Radia Ziemi Wieluńskiej. Złożył je również gospodarz gminy wójt Grzegorz Maras, który przy okazji podziękował muzykom i ich kapelmistrzowi za piękny występ.
- Dzisiejszy koncert świąteczno – noworoczny można podsumować trzema, jednobrzmiącymi słowami: Brawo! Brawo! Brawo! - mówił. - Padły tu podziękowania od orkiestry, a ja w imieniu zebranych na sali, dziękuję jej. Darku, zespół jest teraz w dobrej kondycji, do której go doprowadziłeś. Pracujcie tak dalej, a rezultaty będą jeszcze lepsze. Ja też kiedyś byłem w tej orkiestrze, grałem na tenorze. To piękne instrumenty, które ciągną melodię. Uczył mnie świętej pamięci ojciec Darka, a dziś on przejął tę pałeczkę. Z okazji nowego roku życzę wszystkim spełnienia marzeń.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze