Wieluński mistrz towerrunningu, Marek Martyniak, ma za sobą przełomowy rok 2024. Podwoił liczbę startów, pokonał blisko 314 tysięcy schodów i sprawdził się na arenie międzynarodowej. Teraz celuje jeszcze wyżej – chce wejść do światowej czołówki tej widowiskowej dyscypliny!
Marek Martyniak, specjalista od biegania po schodach na czas, nie zwalnia tempa. Miniony rok był dla niego przełomowy, a kolejne sezony zapowiadają się jeszcze bardziej intensywnie – Rok 2024 był bardziej wymagający niż poprzedni, ale dał mi mnóstwo satysfakcji. Poprawiłem wyniki, zyskałem doświadczenie i sprawdziłem się z najlepszymi na świecie – mówi Martyniak.
Podwójna dawka schodów i światowy debiut
Statystyki z ostatnich miesięcy robią wrażenie. W 2024 roku Martyniak zaliczył 14 startów, pokonując odpowiednio:
To prawie dwa razy więcej niż w roku 2023! Najważniejszym wydarzeniem były dla niego Mistrzostwa Świata w Tajwanie – To był niespodziewany, ale fantastyczny wyjazd. Dzięki wsparciu firmy POLMECANIC, za co jestem bardzo wdzięczny mogłem rywalizować z najlepszymi na świecie. To doświadczenie zmotywowało mnie do jeszcze cięższej pracy – przyznawał wieluński zawodnik.
Nowy rok, nowe wyzwania
Martyniak nie zamierza zwalniać tempa. W 2025 roku planuje skupić się na jeszcze bardziej intensywnych treningach, a sezon chce rozpocząć od ekstremalnych 24 - godzinnych zawodów Skyliner Everest Run w Warszawie – Planuję 55 wejść na 42 piętro wieżowca Skyliner w ciągu doby. To będzie wyzwanie odpowiadające wysokości Mount Everestu – zapowiada w rozmowie z naszym portalem.
W kalendarzu Martyniaka na ten rok znalazły się także Mistrzostwa Europy (prawdopodobnie w Warszawie), Mistrzostwa Polski we Wrocławiu oraz starty za granicą – w Niemczech, Słowacji i Hiszpanii.
Choć Martyniak myśli o najbliższych startach, jego główny cel to Mistrzostwa Świata w 2026 roku – Chcę powalczyć o dużo więcej niż w Tajwanie. Moim celem jest awans do TOP 50 rankingu Towerrunning World Association. Rok 2024 zakończyłem na 141. miejscu. Jeśli regularnie będę kończył zawody w pierwszej piętnastce, jestem w stanie to osiągnąć – deklaruje.
Martyniak przyznaje jednak, że do realizacji tych planów niezbędne będą dalsze inwestycje w przygotowania i wsparcie sponsorów – Na razie nie mam gdzie trenować w terenie, więc opieram się na urządzeniach treningowych. Wsparcie finansowe mogłoby pozwolić na starty w większej liczbie prestiżowych zawodów – zakończył wieluński zawodnik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze