W piątek, 30 września, odbył się VI Marsz Nadwarciańskim Szlakiem Wojny Obronnej 1939 roku. Zorganizowały go Stowarzyszenie Historyczne Bataliony Obrony Narodowej, Muzeum Ziemi Wieluńskiej i Nadleśnictwo Wieluń. W tym roku na trasę wyruszyło ponad pięćdziesięcioro uczniów klas ósmych Zespołów Szkolno – Przedszkolnych w Wierzchlesie i Kraszkowicach.
Marsze takie organizowane są już od kilku lat po terenach Załęczańskiego Parku Krajobrazowego. Ich trasa w każdym roku jest inna, ale zawsze tak wytyczona, aby pokazać miejsca ciekawe i ważne ze względów historycznych, przyrodniczych, czy krajobrazowych. Szczególną uwagę przywiązuje się do miejsc związanych z wojną obronną w 1939 r.
Piątkowy Marsz prowadził przez tereny dawnego poligonu wojskowego, który utworzono tu w II połowie lat 30. ubiegłego wieku. Wtedy wojsko wykupiło obszar położony między Krzeczowem, Kamionem i Niżankowicami i utworzyło tu swoje tereny ćwiczebne. Pierwsze i właściwie jedyne większe ćwiczenia zorganizowano w 1938 r. Wtedy szkoliły się tu bataliony polskich wojsk pancernych z Poznania, Zgierza i Bydgoszczy oraz 27. Pułk Piechoty z Częstochowy.
Dziś po poligonie zostały już tylko nikłe resztki, takie jak pozostałości strzelnicy, magazynów amunicyjnych, czy okopy. I właśnie one były celem uczestników Marszu. Przy nich młodzież dowiadywała się o historii polskiego wojska i szeroko rozumianej wojskowości. Przez lata zmienił się również wygląd zewnętrzny tego obszaru. Kiedyś był tu teren odkryty z niewielkimi kępami drzew, a więc bardzo sprzyjający wojskowym ćwiczeniom. Dziś wszystko porasta gęsty las.
- Bardzo dużo o historii tego poligonu dowiedzieliśmy się między innymi od miejscowej ludności – mówi Jerzy Sobociński, prezes wspomnianego Stowarzyszenia.
- I teraz tę wiedzę przekazujemy innym, szczególnie tym młodszym, by w ten sposób kultywować pamięć o żołnierzach, którzy kiedyś tu ćwiczyli, a później w 1939 roku bronili naszej ojczyzny przed hitlerowskimi Niemcami. Mamy nadzieję, że wśród dzisiejszych uczestników naszego spotkania też znajdą się tacy, dla których to, co mówimy jest ważne i będą kiedyś kultywować historię Ziemi Wieluńskiej.
Marsz prowadzili i o historii opowiadali członkowie Stowarzyszenia oraz pracownicy Muzeum. By jeszcze bardziej przybliżyć uczniom tamte odległe czasy, niektórzy z nich ubrani byli w mundury polskie z okresu przedwojennego. W ten sposób młodzież zobaczyła, jak ubrany był polski pancerniak, czy żołnierz wieluńskiego Batalionu Obrony Narodowej.
Trasa tegorocznego Marszu wynosiła około 8 km. Pomimo nie najlepszej pogody, wszyscy - łącznie z dziarsko maszerującym wójtem Leszkiem Gierczykiem - przeszli ją bez problemów. Zakończenie tej nietypowej lekcji historii na świeżym powietrzu miało miejsce na terenie leśniczówki w Niżankowicach. Tutaj leśnicy przygotowali dla wszystkich pyszną grochówkę, która w pięknym, leśnym otoczeniu smakowała jeszcze bardziej.
- To był już mój szósty Marsz, a każdy inny – mówi Elżbieta Białasiak, nauczycielka historii w szkole w Wierzchlesie.
- Wspólnie z uczniami poznawaliśmy na nich interesujące miejsca i uczestniczyliśmy w różnych działaniach, między innymi strzelaliśmy, zajmowaliśmy się rannymi, czy poznawaliśmy pojazdy wojskowe z okresu drugiej wojny światowej. Ten miał troszeczkę inny charakter, ale był również bardzo ciekawy. Przeszliśmy przez poligon i dotarliśmy do Niżankowic, w których wcześniej nie byliśmy.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze