Już po raz trzeci w ostatnich latach w Brzozie odbyła się akcja sprzątania wioski. Z roku na rok włącza się w nią coraz więcej chętnych. Niestety, również z każdym rokiem zwiększa się ilość zebranych śmieci.
Pomysł takiej akcji zrodził się dwa lata temu w czasie rozmów sołtysa Brzozy Piotra Sułkowskiego oraz jego kolegi Wojciecha, mieszkańca tej wioski.
- On o czymś takim myślał i ja też – rozpoczyna Piotr Sułkowski.
- Więc dogadaliśmy się, żeby zrobić to wspólnie. Za pierwszym razem było nas siedem osób - ja ze swoimi dziećmi, Wojtek ze swoimi oraz jego brat. W drugim roku było nas dziewięcioro, a w tym już jedenaścioro.
Grupa ta uprzątnęła rowy w Brzozie wzdłuż drogi powiatowej, dróg gminnych i dwóch dróżek polnych, które są dość uczęszczane i zebrała 20 dużych, 120-litrowych worków śmieci. Żeby to zrobić, musiała przejść około sześciu kilometrów.
- Dzieci były tym chodzeniem po rowach tak zmęczone, że miały już dość – przyznaje sołtys.
- Przypuszczam, że one już żadnego papierka, czy innego śmiecia na drogę, czy do rowu nie wrzucą. Same zbierały i wiedzą, ile pracy je to kosztowało. Na ostatnim odcinku zbierali już właściwie sami dorośli.
Do worków trafiały papierki, plastiki i bardzo dużo szkła. Były to głównie butelki po alkoholu. Zdarzały się też stare opony, czy worki z popiołem.
Zebrane śmieci ładowano na przyczepkę samochodową i odwożono w pobliże placu sołeckiego.
- Dotarliśmy do miejsca, gdzie jeszcze nigdy śmieci nie były przez nas zbierane – relacjonuje sołtys Sułkowski.
- Worków przybywało nam tam, jak grzybów po deszczu. I tak myślę, że co roku obszar tego zbierania trzeba będzie poszerzać.
Dodatkowym, pięknym akcentem tego przedsięwzięcia był udział w nim dwójki ukraińskich dzieci.
- Mamy we wsi jedną rodzinę z Ukrainy – wyjaśnia Piotr Sułkowski.
- Przyjechała tu do swoich krewnych. Jest w niej nastoletnia dziewczynka i jej może dziewięcioletni brat. Dołączyli oni do naszej grupy. Było nam bardzo miło, że pomagali nam zbierać śmieci i chcieli się z nami integrować.
Ponieważ sprzątanie odbywało się również przy ruchliwej drodze powiatowej, uczestnikom towarzyszył samochód strażacki. Jego obecność zwracała uwagę kierowców na to, że przy drodze coś się dzieje i wskazywała na konieczność zwiększenia ostrożności.
Jak i w poprzednich razach, akcję zakończył wspólny grill. Przygotowany on został obok altany na placu sołeckim. Po skonsumowaniu gorących kiełbasek tudzież kaszanek, brzozanie obiecali sobie spotkać się przy następnym sprzątaniu.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze