Artystka ma na swoim koncie ponad dwa tysiące utworów. Zna je chyba każdy, chociażby "Małgośka" czy "Niech żyje bal". Mowa oczywiście o Maryli Rodowicz, ikonie polskiej muzyki rozrywkowej. Jej występ na działoszyńskiej scenie zgromadził tłumy ludzi. Atmosfera była niesamowita.
W niedzielę, 27 lipca, podczas drugiego dnia obchodów Dni Działoszyna 2025 wystąpili już finaliści WARTA SONG. Tuż po nich publiczność rozgrzał Kubańczyk. Jednak większość zgromadzonych ludzi nie ukrywało, że czeka na koncert Maryli Rodowicz. Jest to niekwestionowana królowa polskiej muzyki rozrywkowej.
Artystka pozytywnie zaskoczyła wszystkich, zapraszając kilka chętnych osób do siebie na scenę. Z daleka było widać, jak wielki to zaszczyt dla tych ludzi. Razem z nią zaśpiewały parę utworów zanim powrócili za barierki.
Niestety pogoda znowu zrobiła psikusa i w trakcie koncertu zaczęło padać. Jednak to nie ostudziło publiczności, która z zapałem śpiewała razem z Marylą.
Piosenkarka wraz z tancerkami, które również śpiewały razem z nią pokazała naprawdę klasę. Artystka, pomimo padającego coraz mocniej deszczu nie przerwała koncertu. Mało tego, nie miała nic przeciwko, aby zagrać na bis.
W czasie występu Maryli Rodowicz można było usłyszeć m.in. takie utwory jak: "Wielka woda", "Małgośka" czy "Niech żyje bal". Jeszcze bardziej magicznie zrobiło się w momencie, gdy publiczność włączyła latarki w telefonach.
Jedną z osób, która przybyła na Dni Działoszyna specjalnie na koncert Maryli Rodowicz był Paweł Kotyla z Pajęczna.
- Najbardziej czekałem na występ Marylki. Dla mnie jest to ikona nie tylko polskiej muzyki rozrywkowej. Jej utwory są ponadczasowe - mówił rozemocjonowany Paweł Kotyla tuż po koncercie piosenkarki.
Dni Działoszyna powoli się kończą, ale na pewno na długo pozostaną w pamięci, osób, które w nich uczestniczyły.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze