Reklama

Dominika Włodarczyk dla Kulis Powiatu: Igrzyska to moje marzenie!

Dominika Włodarczyk w rozmowie z Kulisami Powiatu opowiada o początkach sezonu w nowym zespole, kraksie w której brała udział, a przede wszystkim szansach wyjazdu na Igrzyska Olimpijskie w Paryżu.

Dominika, powiedz proszę na początek naszej rozmowy jak się czujesz i jak wygląda Twoja sytuacja zdrowotna, bo to dla nas wszystkich w tym momencie najistotniejsza informacja, jaką chcielibyśmy usłyszeć. 

( Dominika Włodarczyk 15 lutego na trasie pierwszego etapu Volta Femeniana de la Comunitat Valenciana uczestniczyła w kraksie, która wykluczyła ją z najbliższych startów, w tym z wyścigu Strade Bianche, na który zawodniczka szykowała się w pierwszej części sezonu. red. )

   - Niestety podczas kraksy doznałam wstrząśnienia mózgu. Do tej pory odczuwam jej skutki - zawroty i bóle głowy. Niestety nie mogę właściwie trenować na rowerze, więc mentalnie to ciężki okres, ale staram się myśleć pozytywnie. Głowa jest bardzo indywidualna, jeśli chodzi o powrót do treningów. To może zająć kilka dni, ale może to też być parę miesięcy.

Reklama

Oczywiście pozytywne nastawienie jest na pewno bardzo ważne. Ja ze swojej strony chciałbym Cię zapewnić, że cała nasza lokalna społeczność trzyma kciuki za Twój szybki powrót do zdrowia. Tym bardziej, że znajdujesz się przecież w szerokiej kadrze narodowej, jeśli chodzi o ewentualny wyjazd na Igrzyska Olimpijskie do Paryża. Powiedz proszę czy lutowa kraksa z Twoim udziałem bardzo komplikuje szansę dostania się do ścisłej reprezentacji Polski, która wystąpi w Paryżu?

   - Myślę, że niestety komplikuje sytuację bardzo. Sam wyjazd do Paryża jest marzeniem każdego sportowca, w tym również moim. Trzeba być naprawdę w topowej formie, żeby tam pojechać, a taka przerwa powiedzieć, że wpływa negatywnie, to nie powiedzieć nic.

Reklama

Jak zareagowałaś na wiadomość o tym, że jesteś w szerokiej kadrze Polski, która będzie walczyć o wyjazd na Igrzyska Olimpijskie?

  - Uznałam to za nagrodę, że doceniono moją ciężką pracę, to bardzo miłe uczucie, że trenerka kadry docenia to co robię. Nie uważam też, że to kop motywacyjny do pracy, bo ja sama mam motywację do tego, żeby być coraz lepsza w sferze sportowej każdego dnia. Igrzyska Olimpijskie to moje marzenie, definitywnie.

Wraz z Twoimi pierwszymi sukcesami w Australii na początku roku pozwoliłem sobie porozmawiać o Tobie z Twoim pierwszym trenerem - Michałem Kusiem. Muszę przyznać, że cała sportowa społeczność MLKS - u Wieluń, ale też społeczność kibicowska jest bardzo dumna z Ciebie.

Reklama

​​​​   - Jest mi bardzo miło, to fajne uczucie. Muszę przyznać, że kiedy zaczynałam przygodę z rowerem 10 lat temu, nawet dwa lata temu nie przypuszczałam, że mogę znaleźć się w tym miejscu, w którym jestem teraz. To bardzo motywujące kiedy ciężka praca przynosi efekty. Cieszę się, że dzięki swojej pracy przynoszę kibicom radość.

Liczyłaś, że początek sezonu w Australii będzie tak dobry w Twoim wykonaniu? Debiutancki sezon w elicie, nowy klub, otoczenie, inny kraj, a mimo to od razu weszłaś jak po swoje mówiąc kolokwialnie.

Reklama

  Może aż tak bardzo w to nie wierzyłam, co jest moją wadą. Natomiast z drugiej strony wiem sama doskonale ile pracy włożyłam w to, żeby ścigać się na takim poziomie. Liczyłam na dobry występ, to na pewno ale, że będzie to aż tak dobrze wyglądać to raczej nie. ( Po pierwszych wyścigach Dominika założyła koszulkę liderki Women's World Tour, zaliczyła również kilkadziesiąt miejsc awansu w rankingu UCI - Międzynarodowa Unia Kolarska red. ).

Powiedz proszę Naszym Czytelnikom czy są jakieś różnice, jeśli chodzi o trening w polskich klubach, w porównaniu do Twojego obecnego zespołu UAE Team ADQ ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Reklama

  - Jedyna różnica jest taka, że teraz wcześniej zaczęłam sezon, już w styczniu w Australii. Zwyczajowo w Polsce sezon zaczynał się w marcu. No i w Australii musiałam zrezygnować ze startów przełajowych, które towarzyszyły mi całą zimę. Patrząc przez pryzmat wyników, chyba nie wyszło mi to na gorsze.

A jak odnajdujesz się w kraju, o zupełnie odmiennej kulturze niż nasza?

  - Generalnie w drużynie dziewczyny są z całego świata, więc te kultury są bardzo wymieszane. Wspólnym czynnikiem jest pasja do roweru, a podstawą język angielski, który po kilku miesiącach w drużynie funkcjonuje u mnie na dobrym poziomie.

Reklama

Dominika wspominasz o pasji do roweru. Powiedz na koniec Naszym Czytelnikom skąd właśnie rower i pasja do tej dyscypliny sportu, która w Twoim przypadku, jest już przekuta w zawodowstwo na najwyższym poziomie?

  - Nie wiem skąd pasja akurat do roweru. Początkowo grałam w piłkę nożną, potem wystartowałam na zawodach w Wieluniu, to tata namówił mnie, żebym spróbowała. I szczerze mówiąc początek z rowerem był bardzo długi, bo niezbyt mi się podobało. Ale z biegiem czasu zobaczyłam, że fajnie jest wyjść po prostu pojeździć. Chcę podkreślić, że bardzo dużą zasługę mają w tym moi rodzice, i za to im dziękuję. Zaszczepili we mnie pasję do sportu, a później co by się nie działo stali za mną murem i zawsze we mnie wierzyli. W młodym wieku to nieocenione wsparcie. Teraz rower to całe moje życie. Choć tak naprawdę kocham każdy rodzaj sportu.

Reklama

Bardzo Ci dziękuję za rozmowę. W imieniu swoim oraz kibiców życzę szybkiego powrotu do zdrowia, mając nadzieję, że będziemy mieć okazję zobaczyć Cię w Paryżu.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/03/2024 05:18
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości