- Odpowiedź wójta jest od kilkudziesięciu lat zawsze taka sama: Coś będzie robione. Właśnie, „coś” jest robione, a nie to co trzeba. Możemy się tylko domyślać powodów, dla których wójt nie chce działać – mówi Szymon Pilarski z Kazimierza. Dopiero pisaliśmy o katastrofalnym stanie drogi w m. Zadole, a już kolejna droga w gminie Skomlin woła o pomstę do nieba. Tym razem cierpliwość stracili mieszkańcy Kazimierza i Brzezin. Walczą o porządny remont drogi blisko 30 lat. Jak mówią wciąż słyszą obietnice, tyle że nic z nich nie wynika.
Sporna droga to 400 metrów szutrowego odcinka w m. Kazimierz. To dojazd do siedmiu posesji, a także do jednej z lokalnych firm.
- O porządne zrobienie tej drogi mieszkańcy starają się już przeszło 30 lat. Nie jest tak, że ktoś się tu pobudował i nagle żąda drogi dla siebie – podkreśla Szymon Pilarski, mieszkaniec Kazimierza.
- Co roku wójt obiecuje, że będzie tu zrobiony asfalt. I co roku zrobiony nie jest – dodaje.
W ubiegłym roku nawierzchnia asfaltowa kładziona była na drodze od Brzezin do Piasków przez las. Mieszkańcy siedmiu posesji liczyli na to, że odcinek drogi w Kazimierzu będzie zrobiony w ramach tzw. offsetu, bo tak obiecał wójt gminy Skomlin Grzegorz Maras.
- W zeszłym roku rozmawiałem z panem wójtem. Obiecał, że w ramach offsetu robionej drogi na Piaski będzie wykonany asfalt również tutaj, na naszej drodze. Remont tamtej drogi się zakończył, u nas asfaltu nie ma – relacjonuje Szymon Pilarski.
- Prace tutaj wyglądają tak, że przyjeżdżają panowie wywrotką, wysypują trochę kamienia, uklepują łopatami i na tym kończy się remont drogi - dodaje.
We wtorek, 17 marca, w Brzezinach miało miejsce spotkanie sołeckie. Dyskutowano m.in. o inwestycjach drogowych.
- W poniedziałek 16 marca, dzień przed spotkaniem sołeckim, przyjechali panowie wysypać drogę, żeby wyglądało, że niby jest zrobione. A to jest dokładnie ten sam remont co zawsze, czyli: zasypać dziury kamieniem i dziękuję, do zobaczenia za parę miesięcy, kiedy droga znowu będzie taka sama – irytuje się Pilarski.
- Nieprawda, że to specjalnie było robione przed zebraniem – stanowczo odpowiada wójt gminy Skomlin Grzegorz Maras i kontynuuje, że firma przeszła na drogę w Kazimierzu po zakończeniu prac w Zadolu.
A mieszkańcy Zadola konkretnie oceniają stan drogi po pracach przeprowadzonych kilka dni po publikacji artykułu w „Kulisach…” i jasno wyrażają swoje zdanie.
- Na obiecankach wójta się skończyło. Do tej pory droga nie jest skończona. W paru miejscach zasypali dziury kruszywem z "cegły", a do nas nawet nie dojechali… – komentuje na Facebook’u kulisy.net Joanna Bąk, mieszkanka Zadola.
- Trzeba będzie szukać wsparcia i pomocy w innych instytucjach nad gminą. Kolejny rok i kolejne obiecanki, które na 100 procent nie wejdą w życie – odpowiada jej Katarzyna Światła, również zaangażowana w sprawę mieszkanka Zadola.
- Nie ma innego wyjścia. Bo niestety, ale w obiecanki już nie wierzę. Tak, żeby tylko oczy zamydlić – kwituje Joanna Bąk.
Szymon Pilarski zapewnia, że do Kazimierza ekipa z utwardzeniem nie przyjeżdża regularnie.
- Pojawiają się dopiero, gdy mieszkańcy podniosą alarm. Taki jak ostatnio w Zadolu. O, wtedy nagle droga jest łatana, a tak naprawdę nigdy nie zostaje doprowadzona do porządku – mówi Pilarski i dodaje, że to dokładnie taki sam mechanizm remontowania drogi jak na Zadolu.
Wójt Grzegorz Maras nie zgadza się z taką opinią o efektach prac na drodze w Kazimierzu.
- Nawet tam jeden pan był zadowolony. Poczęstował pracowników kawą i ciastem czy kanapkami, a przy okazji mówił kierownikowi, że wszystko jest w porządku i droga ładnie zrobiona.
Mieszkańcy siedmiu posesji w Kazimierzu zauważają, że chodzi o ok. 400 metrowy odcinek, a jego remont nie wymaga wielkich nakładów finansowych.
- Ten odcinek mieścił się w ramach offsetu drogi na Piaski, więc to dałoby się zrobić - powtarza Szymon Pilarski.
Od trzech lat przy felernej drodze działa lokalna firma. Od tego czasu ruch na niej znacznie się nasilił. Zdaniem mieszkańców, stan drogi nie sprzyja jednak rozwojowi przedsiębiorstwa.
- Chłopaki poważnie rozważają przeniesienie działalności gdzie indziej, bo tu jest wiecznie problem. Klienci narzekają, że ciężko dojechać, czasem rezygnują. A przecież to jest działalność, która przynosi spore wpływy z podatków do budżetu gminy – akcentuje Szymon Pilarski.
Wójt gminy Skomlin Grzegorz Maras mówi, że odcinek drogi w Kazimierzu został utwardzony porządnym materiałem, do linii zabudowań. Na więcej jednak mieszkańcy nie mają w tej chwili co liczyć.
- Na pewno nie będzie tam robiona teraz droga asfaltowa. Przedstawiłem na spotkaniu sołeckim ile dróg żużlowych na terenie gminy jest do zrobienia. Ja nie wybieram, tylko radni decydują, która droga będzie w pierwszej kolejności robiona. Wszystkiego jednocześnie zrobić nie możemy – podsumowuje wójt Maras.
Nie jest jednak tak, że inwestycji drogowych w gminie Skomlin w ogóle nie ma. Wójt Grzegorz Maras, na spotkaniu sołeckim w Brzezinach, akcentuje, że Gmina Skomlin wykłada duże pieniądze z budżetu na te przedsięwzięcia.
- W ubiegłym roku wydatkowaliśmy na drogi 9 207 300 złotych – mówi wójt i dodaje, że to blisko 30 proc. całego budżetu.
Największe koszty wiążą się z modernizacją dróg powiatowych, gdzie Gmina Skomlin partycypuje w wydatkach po połowie z Powiatem Wieluńskim.
- W ubiegłym roku dołożyliśmy 155 685,74 zł na odcinek drogi powiatowej Wichernik – Wygoda – Walenczyzna, z bezsensowną ścieżką rowerową. W tym roku czekają nas niesamowite wydatki na drogę powiatową Toplin – Bojanów. Koszt jej przebudowy to 4 mln 400 tys. zł. Dofinansowanie ma być w wysokości 2 mln 200 tys., a więc drugie tyle musimy podzielić ze starostwem na pół, czyli będziemy musieli dołożyć 1 mln 100 tys. zł – wylicza wójt Maras.
Włodarz gminy zapewnia, że poprawiona została jezdność na drogach gminnych o długości prawie 10 kilometrów. Modernizowane były drogi: Skomlin – Klasak Mały (2800 m), Brzeziny – Przychody wraz z 400 metrowym odcinkiem bocznej drogi w ramach offsetu oraz Wróblew – Złota Góra (1100 m).
- Na te trzy drogi wydatkowaliśmy kwotę 4 609 205,77 zł – informuje Grzegorz Maras.
Poza tym wyremontowano mniejsze odcinki masą asfaltową z offsetu. Były to odcinki m.in.: na ulicy Partyzanckiej oraz od Wieluńskiej do stadionu w Skomlinie, w Toplinie (w kierunku Ługu),
Ponadto niektóre inwestycje wymagają podziału i wykupu działek pod drogi.
- Wykupiliśmy grunt na poszerzenie drogi gminnej Wróblew – Jasna Góra za 33 528,28 zł. Ponadto 8 m2 na poszerzenie wjazdu do żłobka w Wicherniku za 3 783,16 zł oraz grunt na poszerzenie ulicy Zachodniej w Skomlinie za 8 929,78 zł – przedstawia dane wójt.
Szerzej o planowanych inwestycjach drogowych w gminie Skomlin będziemy informować w odrębnym materiale.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze