Ochotnicza Straż Pożarna w Wierzchlesie ciągle się rozwija. Teraz druhowie rozbudowują swoją remizę. Zdecydowaną większość prac budowlanych wykonują sami, w czynie społecznym.
Z zamiarem rozbudowy ochotnicy nosili się kilkanaście lat. Pierwsze roboty wykonano w 2018 r. Udało się wtedy zrobić fundamenty. Potem był częściowy zastój. Budowa nabrała tempa w tym roku.
- Posiadamy coraz więcej sprzętu, ubrań i nie mamy już gdzie tego magazynować – mówi Maciej Dura, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Wierzchlesie.
- Nie mieszczą się one w naszych starych garażach. A wszystko musi mieć jakiś ład i porządek. Jesteśmy w tej chwili w dobrej sytuacji, bo mamy dużo młodych, chętnych ludzi do działania w OSP. Szkoda, żeby nam uciekli. Więc musimy zrobić porządne zaplecze, aby ta młodzież tu przychodziła, żeby czuła, że warto z nami być, działać.
Dobudowywana część remizy to całkiem spory budynek. Ma ponad cztery metry szerokości, prawie18 m długości i trzy kondygnacje. Na dole będzie garaż, a na pierwszym i drugim piętrze pomieszczenia socjalne, biurowe i szkoleniowe.
- W garażu chcemy przechowywać ponton, przyczepki i dodatkowy sprzęt, który jest na wyposażeniu naszej jednostki – wyjaśnia Maciej Dura.
- Ale, w razie potrzeby, możemy tam wstawić samochód bojowy. Ponieważ garaż ma ponad cztery metry wysokości, zmieści się tu każde auto bojowe, nawet ciężkie.
Dużą rolę wierzchlejscy druhowie przywiązują do sal edukacyjnych, które zaplanowane są w dobudowywanym obiekcie.
- Chcemy, żeby była to taka sala z odpowiednim wyposażeniem, z rzutnikiem – kontynuuje prezes.
- Obok jest przedszkole, szkoła i dzieci stamtąd często do nas przychodzą, aby obejrzeć remizę, sprzęt, nasze samochody. Więc chcemy w takiej sali spotkać się z nimi, posiedzieć, porozmawiać o bezpieczeństwie, pokazać jakiś film z akcji. To działa na wyobraźnię dzieci i młodzieży, a potem zachęca do wstępowania w nasze szeregi.
W nowej części znajdzie się również nowoczesne zaplecze socjalne.
- Wiadomo, jak wyglądają akcje – tłumaczy prezes Dura.
- Wracamy z nich nieraz bardzo brudni. Do tej pory nie było gdzie się porządnie obmyć. W tej chwili mamy tylko umywalkę. A teraz będą prysznice i porządne zaplecze.
Prace posuwają się bardzo szybko. Już niedługo budynek będzie zadaszony. Potem zamontowane zostaną okna i drzwi. Znaczną część prac wykonują społecznie sami druhowie.
- Zatrudniamy tylko kierownika budowy i murarza do prac fachowych - mówi Maciej Dura.
- A wszystkie dodatkowe roboty, to już nasi ochotnicy. Oni też mają różne zawody. Mamy i elektryka, i hydraulika, więc wszystko to, co potrafimy, robimy sami. Spotykamy się codziennie na godzinkę, a w piątki i soboty, działamy już przez kilka godzin.
Rozbudowa remizy to bardzo kosztowna inwestycja. Wierzchlejscy strażacy przeznaczają na nią wszystkie swoje pieniądze. Uzyskują je m. in. z wynajmu sali, która znajduje się na piętrze obecnej remizy, z czynszów od poczty i banku za użytkowane przez nie lokale w budynku strażnicy oraz z różnego rodzaju akcji.
- Od lat roznosimy po wiosce nasze strażackie kalendarze – mówi Janusz Wolny, wiceprezes tej jednostki.
- Ludzie je chętnie biorą i odwzajemniają się datkami. To jest dla nas duży zastrzyk gotówki. Piętnastego sierpnia odbywa się nasz słynny, wierzchlejski odpust. Robimy wtedy loterię i też zarabiamy. Wszystkie te pieniądze przeznaczamy na dalszą budowę.
Działania strażaków wspiera również gmina.
- To jest potężna inwestycja – kończą druhowie.
- Finansowo wspiera nas wójt i rada gminy. Widzą, że to, co robimy, jest potrzebne i wszystko idzie w dobrym kierunku, więc nikt się temu nie sprzeciwia.
OSP Wierzchlas jest jedną z pierwszych jednostek w powiecie wieluńskim, która weszła do Krajowego Systemu Ratowniczo – Gaśniczego. Dysponuje dwoma samochodami pożarniczymi. Oprócz druhów wyjeżdżających do akcji, ma również drużynę młodzieżową składającą się z 12 chłopców.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze