Chociaż w niedzielę, 27 lipca, czarne chmury zwiastowały intensywne opady deszczu, nie odstraszyło to uczestników biegu w Dylowie Rządowym. Już po raz siódmy zorganizowano tam Cross Patówkę. W tym roku wydarzeniu ponownie przyświecał niezwykle szczytny cel. Mianowicie w trakcie trwania imprezy sportowej zbierano fundusze na rzecz Zuzi Szatan z Pajęczna.
W niedzielę, 27 lipca, już po raz siódmy miał miejsce Bieg Leśny Cross Patówka. W każdej edycji wspierano inną osobę potrzebującą pomocy. Był on podzielony na kilka kategorii. Uczestniczyły w nim zarówno dzieci, jak i dorośli. Oprócz biegów odbył się również marsz Nording Walking. Organizatorami wydarzenia był Klub Biegacza Warta
Tegorocznej imprezie sportowej ponownie przyświecał szczytny cel. Mianowicie podczas trwania imprezy sportowej zbierano pieniądze na leczenie i rehabilitację Zuzi Szatan z Pajęczna. Nastolatka choruje na bardzo rzadką chorobę – zespół Wolfa – Hirschhorna. Choroba charakteryzuje się zmianami w strukturze twarzoczaszki, niepełnosprawnością intelektualną i opóźnieniem psychoruchowym.
W 2022 roku podczas czwartej edycji biegu również były zbierane środki na leczenie Zuzi Szatan. Tym razem uczestnicy wydarzenia także nie zawiedli i ochoczo wspierali zbiórkę.
Jeżeli chodzi o sam bieg, to odbył się on na dystansie 8 km i 16 km. Zawodnicy z kijkami w marszu Nording Walking mieli do pokonania odległość 8 km. Pomimo wizji ulewy wszyscy ukończyli biegi. Trasa, którą mieli do pokonania uczestnicy, jest autorskim pomysłem Wojciecha Beśki, wiceburmistrza Pajęczna.
- Darzę to wydarzenie szczególnym sentymentem, ponieważ jestem jednym z inicjatorów i pomysłodawców tej imprezy sportowej. A trasa jest w stu procentach moim autorskim pomysłem. Traktuję ją tak troszeczkę jak swoje dziecko. Dlatego zawsze chętnie pomagam i wspieram takie inicjatywy – powiedział Wojciech Beśka, dodając, że już teraz zaprasza na Bieg Niepodległości, który odbędzie się w listopadzie.
Nagrody i trofea były przyznawane za zajęcie trzech pierwszych miejsc w dwóch kategoriach – kobiety i mężczyźni.
Na dystansie 8 km wśród kobiet zwyciężyła Agnieszka Kuzyk z Raciszyna. Drugie miejsce zajęła Paulina Trzewikowska z Łodzi, a trzecie Marta Wolna z Niemierzyna.
W kategorii mężczyzn na tym samym dystansie, najszybszy był Damian Skupiński z Krzeczowa. Jako drugi linię mety przekroczył Kacper Owczarek z Czarnożył, a trzeci był Krzysztof Kapuściński z Rędzin.
W biegu na 16 km jako pierwszy na metę dobiegł Dawid Milczarek z Bełchatowa, drugi był Patryk Zawadzki z Aleksandrii Pierwszej, a trzecie miejsce zajął Jakub Hes z Pajęczna.
Wśród kobiet najszybsza okazała się Magdalena Włodarczyk z Okalewa, druga była Agata Fater – Dębska z Ksawerowa, a trzecia Aneta Dymek z Mazańca.
Nagrodzono również uczestników marszu Nording Walking, który odbył się na dystansie 8 km. Najszybciej przebierał kijkami Tomasz Marczak z Aleksandrii Pierwszej, tym samym zajmując pierwsze miejsce. Drugi był Tomasz Sadowski z Sosnowca, a trzeci Kamil Pilarz z Częstochowy.
Pierwszą z kobiet, która przekroczyła z kijkami linię mety była Anna Czekalak z miejscowości Stare Krasnodęby, tuż za nią uplasowała się Justyna Nowak z Częstochowy, a trzecie miejsce przypadło Halinie Kułakowskiej z Olkusza.
Nie można nie wspomnieć o najmłodszych uczestnikach wydarzenia, którzy z ogromną determinacją biegali na swoich dystansach. Ze względu na niepewną pogodę dekoracja zwycięzców została przeniesiona do sali Ochotniczej Straży Pożarnej w Dylowie Rządowym.
Oczywiście na wydarzeniu obecna była Zuzia Szatan wraz z mamą Anną Bujak.
- Jestem ogromnie wzruszona i wdzięczna każdemu za okazane wsparcie. Dzięki temu udało się zebrać ponad 5 tys. zł. Lista osób, którym chcę podziękować jest długa, ale chciałabym wspomnieć o Klubie Biegacza Warta – powiedziała Anna Bujak ukradkiem ocierając łzy wzruszenia.
Wśród licznej ekipy biegaczy w imprezie sportowej uczestniczył Marcin Ulbrych z Częstochowy. Jego historia związana z biegami jest niezwykła i bardzo inspirująca.
- Moja przygoda z bieganiem rozpoczęła się jakieś trzy – cztery lata temu. Miałem wtedy bardzo ciężkie przeżycia. Nieudana próba samobójcza spowodowała, że byłem załamany i miałem ciężką depresję. Postanowiłem po prostu, że zamiast pić, zacznę biegać. Ten sport naprawdę uratował mi życie. Gdyby nie to, prawdopodobnie nie byłoby mnie tutaj na tym biegu. Dzięki temu teraz cieszę się życiem i poznałem moją ukochaną partnerkę Dorotę, która jest tu razem ze mną – zwierzył się Marcin odpoczywając po biegu na dystansie 16 km.
Od zeszłego roku bierze także udział w maratonach. Pierwszy raz pobiegł w Krakowie, gdzie osiągnął swój życiowy rekord osiągając czas 3.30 h.
- Polecam bieganie każdemu. Jednak na początku warto zacząć od zwykłego spaceru, stopniowo przechodząc w truchtanie – podsumowuje swoją wypowiedź, dodając, że życzy dużo zdrówka Zuzi wyrażając nadzieję, że wszystko się ułoży.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze