- Jesteśmy starszymi ludźmi. W pismach piszą, że pomagają seniorom i wychodzą naprzeciw ich potrzebom. Niech tak będzie faktycznie, a nie tylko mowa trawa – irytuje się Irena Bulińska, seniorka mieszkająca przy ulicy Granicznej w Wieluniu. Emerytka zainicjowała akcję mieszkańców w celu utworzenia przystanków autobusowych w głębi osiedla za szpitalem. Prośbę seniorki poparło 126 mieszkańców, głównie z okolic Granicznej i Akacjowej. Tylu podpisało petycję do burmistrza. Zdaniem emerytki, zainteresowanych i chcących tego samego jest około 500.
2 lutego, do burmistrza Wielunia Pawła Okrasy, wpływa pismo z prośbą o przedłużenie przejazdu transportu miejskiego na osiedle za szpitalem, tzw. osiedle emerytów. Podpisani pod petycją podkreślają, że mieszka tu wielu starszych ludzi. Większość seniorów nie ma własnych samochodów lub już nie może nimi kierować. Stan zdrowia ma im uniemożliwiać dotarcie na piechotę do centrum Wielunia oraz zlokalizowanych tam urzędów i sklepów.
- Aktualnie przystanki są przy ulicy Szpitalnej i św. Barbary. To za daleko dla osób starszych i schorowanych. Proponuję przejazd ulicą Wiśniową, Wierzbową, Akacjową, Jesionową i powrót na Wiśniową – mówi Irena Bulińska, emerytka mieszkająca przy ulicy Granicznej w Wieluniu.
16 lutego, w imieniu burmistrza, na pismo odpowiada Jacek Raszewski, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i utrzymania dróg. We wstępie Raszewski zapewnia, że: „(…) Gmina dostrzega potrzeby mieszkańców w tej części miasta, w szczególności osób starszych oraz mających trudności w samodzielnym przemieszczaniu się (…)”.
Naczelnik informuje mieszkańców, że rozpoczęły się przygotowania do przetargu w sprawie organizacji i realizacji zbiorowych przewozów transportem publicznym. W planach jest uruchomienie nowego przystanku przy ulicy Wiśniowej. Zatrzymywałby się tu autobus linii F, relacji Kadłub – Plac Legionów. Zdaniem władz, to poprawiłoby obsługę komunikacyjną osiedla. Przystanek miałby pojawić się na Wiśniowej najwcześniej w styczniu 2027 roku.
- To nie zaspokaja naszych potrzeb. Nie zgadzamy się z tym. Napisaliśmy kolejne pismo do Urzędu Miejskiego – mówi Irena Bulińska i dodaje, że osobiście zaniosła je burmistrzowi Okrasie.
Zdaniem seniorki, mieszkańcom górnej części osiedla za szpitalem najbardziej zależy na przystanku przy ulicy Akacjowej lub Granicznej.
- Starsze osoby miałyby łatwiej. Często wracają z miasta z ciężkimi zakupami, a tu na dodatek jest pod górkę. Od Wiśniowej do Granicznej jest prawie kilometr. Starszym ludziom trudno pokonać taką odległość dźwigając siatki – podkreśla Irena Bulińska.
Mieszkanka Granicznej proponuje też inną trasę autobusu przez osiedle za szpitalem. Miałaby przebiegać ulicą Joanny Żubr, z przystankami przy kościele Barbary i przy Granicznej, prowadzić obok Dino i przez Gaszyn, ulicą Powstańców do ulicy 3 Maja. Na takim rozwiązaniu mieliby skorzystać też mieszkańcy Kijaka.
Naczelnik Jacek Raszewski zaznacza, że co do zasady, gminne przewozy pasażerskie prowadzone są ulicami głównymi i nie praktykuje się regularnych kursów autobusów po ulicach osiedlowych. Chodzi przede wszystkim o względy bezpieczeństwa i ograniczenia infrastrukturalne. Możliwe też, że po przetargu transport będzie realizowany większymi pojazdami niż dotychczas. Duży autobus na wąskiej osiedlowej ulicy nie miałby pola manewru i stwarzał zagrożenie dla uczestników ruchu.
- Pytanie: Która ulica jest główna, bo to nie jest sprecyzowane – komentuje Irena Bulińska.
- Mówią, że jest za wąsko. W Rudzie, w środku wsi przy Kasztelańskiej, jest zrobione rondko i tam dopiero jest z każdej strony wąsko, a autobus dojeżdża – dodaje Barbara Pacyna, mieszkanka osiedla za szpitalem w Wieluniu.
Dodatkową przeszkodą w realizacji rozwiązań proponowanych przez mieszkańców ma być, zdaniem naczelnika Raszewskiego, fakt, że ul. Powstańców Warszawy ma status ulicy ślepej, a Graniczna nie spełnia wymogów technicznych do regularnego ruchu autobusów przewożących ludzi.
- Skoro Powstańców jest nieprzejezdna, to autobus mógłby jechać przez następną, czyli Strażacką – ripostuje Irena Bulińska.
Wygląda na to, że mieszkańcy górnej części osiedla za szpitalem w Wieluniu nie mają szans na przystanki autobusowe tuż pod domem. Jednak klamka jeszcze nie zapadła. Jak informuje w piśmie do mieszkańców naczelnik wydziału utrzymania dróg: „(…) Ostateczny kształt sieci połączeń zostanie określony po zakończeniu prac przygotowawczych oraz przeprowadzeniu postępowania przetargowego”.
- Dla nas z Granicznej trudno jest iść do przystanku na Wiśniową. To jednak kawałek drogi. Jesteśmy mieszkańcami Wielunia. Tutaj płacimy podatki. Chcemy, żeby miasto o nas też zadbało. Mam nadzieję, że nie jesteśmy traktowani gorzej niż mieszkańcy innych wieluńskich osiedli – komentuje Irena Bulińska.
- Chcemy, żeby urzędnicy jeszcze raz rozważyli i przemyśleli nasze propozycje. Żeby szli nam na rękę i dali przystanek bliżej. Żebyśmy mogli się dostać do centrum Wielunia i załatwiać przeróżne sprawy, które życie przynosi – dodaje seniorka.
Do sprawy odnosi się zastępca burmistrza Wielunia Paweł Walczybok w rozmowie z reporterką portalu kulisy.net.
- Po głębokiej analizie stwierdziliśmy, że w tym momencie nie ma innej możliwości niż przystanek tylko przy ulicy Wiśniowej – mówi Paweł Walczybok.
- Nie jest jednak wykluczone, że sytuacja się zmieni. Będziemy analizować wszystkie pojawiające się możliwości – zapewnia wiceszef ratusza.
W rozmowie z dziennikarką Irena Bulińska mówi też o innych trudnościach związanych z wiekiem. Potrzebuje pomocy przy paleniu w piecu czy koszeniu trawnika. Chociaż, jak mówi, trawnik to jeszcze wnuk przyjedzie i skosi. Marzy natomiast o pomocy kierowcy. Samochód jest i stoi, bo seniorka już nie wsiada za kierownicę.
- Byłam w MOPS i powiedzieli, że takiej osoby nie mają. Są asystenci rodziny, którzy zrobią zakupy czy posprzątają. Ale takiej pomocy nie potrzebuję. Z tym sobie jeszcze dam radę. Potrzebuję pomocy tam, gdzie sobie nie radzę. Dużo czytam, często potrzebuję udać się do biblioteki. A nieś tu książki człowieku taki kawał drogi. Może znalazłby się ktoś, kto raz w tygodniu poświęciłby godzinę i mógł mnie gdzieś zawieźć – głośno rozmyśla seniorka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze