Nadleśnictwo Wieluń zorganizowało kolejną lekcję przyrody. Tym razem skierowaną do wszystkich miłośników grzybów –zbieraczy i smakoszy. Darmowe szkolenie „Bezpieczne grzybobranie z Nadleśnictwem Wieluń” miało miejsce w Szkółce Leśnej w Mierzycach.
Sezon grzybowy właściwie się rozpoczął, choć w wieluńskich lasach nie ma jeszcze czego szukać. Jest za to doskonały moment, by przeszkolić się i zdobyć wiedzę grzybiarską. Umożliwiło to Nadleśnictwo Wieluń, organizując spotkanie dotyczące bezpieczeństwa podczas grzybobrania.
- Wiadomo, że zbieranie grzybów wiąże się z tym, że te grzyby później przerabiamy i je zjadamy, częstujemy najbliższych – zauważa Maksymilian Mazur, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Wieluń.
- Dlatego niezwykle ważne jest byśmy nie popełnili błędu, spożywając nie te grzyby co trzeba, bo może on nas sporo kosztować – podkreśla przedstawiciel nadleśnictwa.
Maksymilian Mazur zaznacza też, że sprzedawane grzyby zawsze powinny mieć certyfikat, wydawany na 48 godzin przez grzyboznawcę. Tylko wówczas kupujący może mieć pewność, że nabywa grzyby bezpieczne.
Wiedzę zgromadzonym podczas szkolenia przekazywała Zofia Rudnicka, grzyboznawca z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej w Łodzi. Mówiła nie tylko o tym jak odróżnić grzyby jadalne od trujących. Opowiadała o różnych przypadkach zatruć, a także ciekawych okazach, jakie miała możliwość badać w laboratorium. Nie zabrakło też kilku informacji o obróbce grzybów po zbiorach, a także o tym gdzie i jak bezpiecznie kupować grzyby.
- To jest takie podstawowe abc grzybiarza, że zbieramy tylko te grzyby, co do których nie mamy żadnych wątpliwości – zaznacza Zofia Rudnicka, grzyboznawca.
- Zbieramy przede wszystkim grzyby całe, dobrze wykształcone, mające trzon i kapelusz, bo wtedy możemy tego grzyba zidentyfikować. Grzyby powinny być zbierane w koszyki, żeby się nie zaparzy. Nawet najlepszy grzyb, jeżeli zapleśnieje to też go wyrzucimy. Nie zbierajmy też grzybów bardzo dużych, przejrzałych. One będą i tak miały larwy i ich nie zjemy, a one są potrzebne w leśnym ekosystemie. Zostawmy je, one są potrzebne przyrodzie – apeluje grzyboznawca.
Zofia Rudnicka zaakcentowała, że grzybiarzy często gubi rutyna. Najczęściej bowiem zatrucia pokarmowe, nawet te prowadzące do śmierci, dotyczą ludzi przeświadczonych o tym, że się na grzybach znają.
- Rutyna nas nie powinna nigdy zgubić. Musimy być czujni i zawsze pamiętać, żeby jeszcze się gdzieś dopytać czy przejść do sanepidu, jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości – zaznacza.
Grzyboznawcy z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łodzi pomagają rozpoznawać znalezione grzyby – zarówno te świeże jak i suszone. Na zbieraczy i ich okazy czekają przy ul. Wodnej 40 w Łodzi, od poniedziałku do piątku w godzinach 7.30–15. A oto kontakt telefoniczny dla zainteresowanych, tel. 42 25 36 369, 42 25 36 360. Porady są świadczone bezpłatnie.
Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali od Nadleśnictwa Wieluń upominki, wśród których znalazł się nawet słoiczek marynowanych rydzów.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze