Reklama

Jak orkiestra ze Słupska koncert na przyczepie dawała

Dzień Dziecka, który akurat w tym roku przypadł w weekend, świętowano najczęściej na festynach i piknikach. Natomiast orkiestra dęta ze Słupska obchodziła go muzycznie i to w bardzo oryginalnej formie. Wsiadła na dużą przyczepę, którą ciągnął traktor i tak jadąc przez kilka miejscowości, grała dla dzieci - i nie tylko - utwory ze swojego repertuaru.

 

A taka forma koncertowania nie wzięła się przypadkowo.

- W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, strażacka orkiestra dęta ze Słupska, jeździła w Wielkanoc na przyczepie przez wieś i grała – opowiada Damian Janas, kapelmistrz obecnej orkiestry. -  A druhowie odwiedzali w tym czasie domy i zbierali środki na funkcjonowanie swojej jednostki. Później to świąteczne granie z przyczepy zostało zaniechane, chociaż strażacy do dziś w Wielkanoc odwiedzają domy i zbierają datki. Teraz chcieliśmy w jakiś sposób powrócić do tej tradycji koncertowania z przyczepy.

Reklama

Muzycy wybrali na to Dzień Dziecka. Zorganizowali ciągnik, odpowiednią przyczepę, która mogłaby pomieścić niemałą już orkiestrę i wyruszyli w drogę. A trasa wiodła ze Słupska, przez Mątewki do Wichernika. Stamtąd do Mokrska i dalej przez Krzyworzekę i Chotów z powrotem do Słupska. Ależ na tej trasie było wesoło. Przez cały czas muzycy grali utwory znane i lubiane, a ludzie, którzy w tym czasie przechodzili chodnikami, zatrzymywali się i na moment stawali uczestnikami muzycznego wydarzenia.

Organizatorzy zadbali o bezpieczeństwo tej nietypowej sceny na drodze.

Reklama

- Bezpieczeństwo było dla nas ponad wszystko – mówi Damian Janas. - Jeden samochód strażacki jechał z przodu i zabezpieczał nas, drugi z tyłu. A my na przyczepie, w środku między nimi, muzykowaliśmy. Było to możliwe, bo jechaliśmy powoli.

Kierowcy samochodów, na widok tej jadącej kawalkady, zwalniali, uśmiechali się, a niektórzy nawet ją nagrywali telefonem.

Ten mobilny koncert trwał około trzech godzin.

- Graliśmy nasz repertuar, który realizujemy na co dzień – wyjaśnia kapelmistrz. - Dla publiczności był to występ, a dla nas również fajna próba, bo mogliśmy każdy z utworów zagrać kilka razy. I najważniejsze, że dopisała pogoda, bo jeszcze do południa lało i obawialiśmy się, że nic z tego nie będzie. Na szczęście wszystko się udało.

Reklama

To niecodzienne wydarzenie zakończyło się ogniskiem dla całej orkiestry, a szczególnie licznie grających w niej dzieci i młodzieży oraz członków Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej z OSP w Słupsku. Starsi druhowie też byli obecni, bo dziećmi jesteśmy wszyscy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/06/2024 23:55
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości