„Dzień z życia kobiet wiejskich” - to nazwa dużego wydarzenia kulturalnego, które odbyło się w sobotę 26 października, w dworku w Mokrsku. Pokazano tam różne prace wykonywane przez kobiety i w ten sposób podkreślono ich szczególną rolę w życiu dawnej i obecnej wsi.
Impreza odbyła się z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet Wiejskich, który w 2007 roku ustanowiła Organizacja Narodów Zjednoczonych.
W mokrskim dworku, prace kobiet i jej efekty, pokazały głównie panie z zaproszonych kół gospodyń wiejskich. Ale w prezentacjach uczestniczyli też członkowie stowarzyszeń, klubów seniora, fundacji, zespołów ludowych. Zakres tego, co wspólnie pokazali, był ogromny – od kulinariów do tańców ludowych.
- My jesteśmy ze znanego w całym kraju zagłębia chrzanowego, więc na dziś mieliśmy zupę chrzanową krem z puree ziemniaczanym i boczkiem - mówi Mirosława Kłobus z fundacji „Ponadto” w Raduczycach. - I to dla ciała. A dla duszy mieliśmy rękodzieło – szopki bożonarodzeniowe z figurkami wykonanymi na szydełku, serwetki, bombki, łapacze snów.
Swoim rękodziełem pochwaliły się również członkinie Koła Gospodyń Wiejskich z Wielgiego.
- Dziś pokazaliśmy wyszywanie krzyżykowe – opowiada Beata Kolanek. - Różne wyszywane kwiaty, święte obrazy, czy taki piękny rower z koszem kwiatów. Bo wyszywanie też związane jest z życiem dawnych kobiet. Kiedyś dużo się haftowało, czy robiło na szydełku. My też szydełkujemy, ale nie byłyśmy w stanie wszystkiego tu pokazać.
Bardzo szeroko, można by rzec całościowo, życie kobiet wiejskich na przełomie XIX i XX wieku pokazało Stowarzyszenie Historyczne „Gloria Victis” z powiatu wieruszowskiego.
- Przedstawiałyśmy różne zajęcia w dawnej chacie wiejskiej - relacjonuje Katarzyna Idzikowska. - Było tu darcie pierza, cerowanie, robienie na drutach i inne robótki ręczne, jak tworzenie pająków do ozdabiania mieszkań, czy bardzo rzadki już haft iglicowy. A więc wszystko to, co kobiety robiły w wolnym czasie, szczególnie w okresie zimowym. Bo normalnie zajmowały się głównie pracą - obrządkiem zwierząt, wychowywaniem dzieci.
To tylko niewielka część tego, co mogli zobaczyć i pokosztować ci, którzy na tym wydarzeniu byli. Bo jeszcze do swoich stoisk zapraszali m. in. Koła Gospodyń Wiejskich z Czarnożył, Komornik i Sieńca, Klub Seniora w Słupsku, Stowarzyszenie KoK - Książka oraz Kawa, zespół „Dworzanki”, Klub Pasjonatów Historii Wsi Mokrsko, Eugeniusz Czcibór Chrzanowski, który opowiadał o chlebie i zielarka Marta Stępnik. A ponieważ nie tylko pracą ludzie na wsi żyli, na spotkaniu pokazano też, jak kiedyś się bawili. Jagoda Wojewódka zaśpiewała kilka piosenek ludowych z regionu wieluńskiego. Przygrywała sobie przy tym na skrzypcach, a na akordeonie akompaniował jej Tomasz Majtyka. Natomiast Agata Woźniak i Dariusz Niewiadomski z Zespołu Obrzędowego „Chojne” pokazali jak niegdyś tańczono na wsiach w powiecie sieradzkim. Zaprezentowali m. in. owijoka i polkę, które popularne są również w okolicach Wielunia. Uczyli przy tym tańców. Nic więc dziwnego, że za chwilę na parkiecie tańczyła już cała sala.
„Dzień z życia kobiet wiejskich” zorganizowały Grupa Aktywnych Kobiet, Stowarzyszenie KoK - Książka oraz Kawa, Klub Pasjonatów Historii Wsi Mokrsko i tutejsza Gminna Biblioteka Publiczna.
Wśród zaproszonych gości obecni byli m. in. radni powiatowi Grażyna Ryczyńska, Marek Kieler, Sebastian Jasiński i Piotr Rychlik oraz wójt Zbigniew Dąbrowski.
- Zorganizowanie takiego dnia okazało się bardzo trafionym pomysłem – podsumowuje Renata Cieślak, dyrektorka biblioteki w Mokrsku. - Świadczy o tym duża liczba osób, która na to spotkanie przyszła i ich wielkie zainteresowanie tym, co tutaj się działo. Bardzo zadowoleni byli również ci, którzy wystawili tu swoje stoiska i prowadzili warsztaty. Nam, organizatorom, też się podobało i już mamy plan, że będziemy kontynuować to jako wydarzenie cykliczne.
Spotkanie dofinansowane było w ramach programu Wieluńskie Mikrogranty 2024 ze środków powiatu wieluńskiego realizowanego przez Centrum OPUS.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze