Wracali spokojnie od lekarza, aż tu nagle, na wysokości m. Kałuże w gminie Pątnów, trach. Śpiącą pasażerkę osobówki obudził huk. W auto uderzył bus.
Do groźnie wyglądającej kolizji doszło w środę 4 lutego, ok. godz. 14:30, w okolicach m. Kałuże (gm. Pątnów, pow. wieluński). Dostawczy bus uderzył w samochód osobowy. Na szczęście skończyło się na strachu i nikt nie odniósł obrażeń.
Na miejscu pracowali wieluńscy policjanci. Interwencja straży pożarnej i pomoc medyczna nie były konieczne.
- 51-latek kierujący Iveco, wykonując manewr wyprzedzania nie upewnił się co do możliwości jego bezpiecznego wykonania, w wyniku czego doszło do zderzenia z pojazdem marki Volvo. Na szczęście w wyniku tego zdarzenia nikt nie ucierpiał. 51-latek za popełnione wykroczenie ukarany został mandatem karnym – informuje asp. sztab. Katarzyna Grela, oficer prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Wieluniu.
Jak ustaliła reporterka portalu kulisy.net na miejscu zdarzenia, małżeństwo podróżujące osobowym Volvo to mieszkańcy Częstochowy. Busem Iveco kierował mieszkaniec m. Koziegłowy (pow. myszkowski, woj. śląskie).
Uczestnicy zdarzenia zachowali stoicki spokój i przeparkowali samodzielnie auta do zatoczki autobusowej, żeby nie stwarzać zagrożenia na drodze. I mimo pechowej stłuczki, nazywanej „klasyczną obcierką”, nie stracili pogody ducha. Zgodnie podkreślali, że najważniejsze jest to, że nikomu nic się nie stało, bo jak głosi pradawna maksyma: „Blachę się wyklepie, a człowieka już trudniej”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze