Reklama

Lidia Piwnicka z Krzyworzeki: zawsze uwielbiałam malować akwarelą i zostało mi to do dzisiaj

Przez wiele lat pracowała jako nauczycielka matematyki. 17 lat pełniła funkcję dyrektora w Szkole Podstawowej w Kurowie. Obecnie na emeryturze spełnia swoje marzenia o dalekich podróżach. Lubi malować zimą, bo jak mówi „wtedy ogród wygląda przepięknie”.

Lidia Piwnicka, to radosna, pełna energii kobieta, która na emeryturze spełnia  swoje marzenia. Już w młodości była kreatywna, lubiła szyć, robić na drutach, tylko szydełkowanie jej nie wciągnęło.

Malowanie zawsze pociągało Lidię. Uczęszczała do klasy matematycznej, gdzie plastykę miała tylko przez rok. Wówczas chodziło jej po głowie, by iść na architekturę wnętrz.

- Niestety wtedy czasy były jakie były. Pochodzę ze wsi, rodziców nie było stać, aby wysłać mnie na dodatkowe lekcje. Skończyło się tak, jak się skończyło, raczej nie artystycznie, tylko ściśle. Poszłam na ekonomię, skończyłam informatykę – opowiada Lidia Piwnicka dodając, że przez przypadek zaczęła pracę w szkole i taka była jej kariera zawodowa.

Reklama

Najbardziej lubi uwieczniać na płótnie naturę. W rozmowie podkreśla, że maluje głównie zimą, bo teraz żeby ogród jakoś wyglądał to wymaga mnóstwa pracy. Poza tym obecnie wraz z mężem dbają i opiekują się swoimi mamami. Dlatego też ma mniej czasu na tworzenie nowych obrazów.

- Zawsze chciałam, żeby ktoś mnie tego uczył. I jak jeszcze była dyrektorem Agnieszka Mikulska utworzyła ona grupę plastyczną dla pracujących. To było kilkanaście lat temu, wtedy to Anna Macińska była naszym instruktorem - mówi emerytka.

Reklama

Na zajęciach próbowała swoich sił z malarstwem węglem, ołówkiem czy suchymi pastelami. Jednak ostatecznie polubiła się z akwarelami. Większość prac Lidii Piwnickiej powstała tą metodą.

Obecnie kobieta uczęszcza na zajęcia plastyczne prowadzone przez Stanisława Pokorskiego na Dworcu Kulturalnym Wieluń Dąbrowa.  Jest przeszczęśliwa, ponieważ bardzo ceni instruktora za jego dorobek artystyczny. Zanim zaczęła brać udział w warsztatach była samoukiem.

Razem z mężem mają wspólną pasję, jaką są podróże. Kilka lat temu przemierzyli kraje Azji Wschodniej. Zwiedzili Japonię, Tajlandię, Wietnam czy Laos. Najdalej byli w Australii. Każdą z wypraw wspomina z sentymentem i uśmiechem na twarzy.

Reklama

- Czekam na emeryturę męża. Być może w tym roku uda się zrealizować kolejne marzenie i wyjechać do następnego kraju – śmieje się kobieta wskazując wiszące na ścianie zdjęcia z podróży do Japonii.

Lidia nadal uczęszcza na warsztaty z ceramiki, które bardzo sobie chwali. Pod opieką instruktorki Justyny Wolnej, powstają piękne dzieła.

- Cieszę się, że mam możliwość chodzić na zajęcia i z ceramiki i z akwareli. Polecam to każdemu, bo poza tym, że jest kontakt z drugim człowiekiem, to jeszcze można się przy tym wyciszyć – dodaje emerytka.

Reklama

- Jak się pracuje cały czas, i potem nagle czegoś brakuje, tego kontaktu z ludźmi to trzeba sobie znaleźć sposób na siebie – mówi dalej Lidia Piwnicka.

Opowiada również o tym, że na Dworcu Kulturalnym Wieluń Dąbrowa prowadzone są zajęcia z stworzenia witraży.

Wspomina też o tym, że na wsi brakuje miejsca, gdzie mogły by się spotkać i porozmawiać ze sobą osoby w podeszłym wieku. Bo pomimo swoich lat, niektórzy z nich chętnie by wyszli jeszcze z domu i spotkali się z innymi ludźmi.

- Mam nadzieję, że jeszcze przez długie lata będę mogła rozwijać swoje pasje. Bo nie wyobrażam sobie już życia bez akwareli i zajęć w naszym domu kultury – podsumowuje emerytka.

Reklama

 

 

 

 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/06/2025 18:58
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości