Mieszkańcy powiatów wieluńskiego, wieruszowskiego, pajęczańskiego i sieradzkiego licznie uczestniczyli w Marszu Niepodległości, który miał miejsce 11 listopada w Warszawie. Wydarzenie zgromadziło ponad sto tysięcy ludzi, wśród których byli m.in. Mikołaj Kapelańczyk z Nowej Brzeźnicy, Piotr Dura z Bugaju Radoszewickiego czy Michał Mesjasz z Gabrielowa pod Osjakowem. Zobacz jak manifestowali swój patriotyzm i co mają do powiedzenia po udziale w imprezie upamiętniającej 106. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.
W corocznej manifestacji patriotycznej w stolicy wzięli udział także przedstawiciele naszego regionu. Dużą grupę osób stanowili mieszkańcy z powiatu pajęczańskiego. Jednym z uczestników Marszu Niepodległości był Mikołaj Kapelańczyk z Nowej Brzeźnicy.
- Na marszu niepodległości byłem pierwszy raz, razem z narzeczoną i kolegą z klubu Konfederacji Pajęczno – opowiada.
- Nie będę ukrywał, podczas marszu łzy cisnęły mi się do oczu. Wspólnie śpiewany hymn, morze biało-czerwonych flag, świetna atmosfera, patriotyczne przyśpiewki. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, ponieważ nie widziałem, ani nie słyszałem o żadnych rozbojach, bójkach czy prowokacjach – zaznacza młody mieszkaniec powiatu pajęczańskiego.
Mikołaj Kapelańczyk akcentuje, że widział jedną prowokację – sześć osób, które przebywało na jednym z balkonów, zakrytych siatką ochronną.
- Na barierce znajdował się baner z napisem „Prawdziwi patrioci nie maszerują z faszystami”. Nie wywołało to jednak odpowiedzi ze strony maszerujących, tak więc prowokacja była nieudana – ocenia Mikołaj.
Oczywiście wszyscy słyszeli o zatrzymaniach, pijanych uczestnikach marszu itp. Incydentach.
- Niestety tak jest wszędzie, np. podczas meczów czy koncertów. Nie wszyscy stosują się do zakazów i próśb organizatorów i przenoszą niedozwolone rzeczy – tłumaczy.
Uczestnicy marszu z powiatu pajęczańskiego uważają, że straż marszu spisała się znakomicie, dzięki czemu było spokojnie, patriotycznie i wzruszająco…
- Wszyscy zwracali się do siebie serdecznie, mimo że się nie znali. To piękne święto i tradycja stworzona dla tych, którzy są dumni z bycia Polakami i chcą wspólnie świętować. Mamy wolną, niepodległą Polskę! – akcentuje Kapelańczyk.
Jednym z współorganizatorów był Piotr Dura, radny gminy Siemkowice, mieszkaniec Bugaju Radoszewickiego.
- W organizację tego wydarzenia bardzo zaangażowała się nasza radna powiatowa Elżbieta Przydacz. Dzięki jej wsparciu ten wyjazd mógł dojść do skutku – zaznacza Piotr Dura.
Radny gminy Siemkowice podkreśla też, że jest bardzo zadowolony szczególnie z faktu, że bardzo dużo osób mieszkających na terenie gminy, zdecydowało się na wspólny wyjazd do stolicy. Podobnie jak Kapelańczyk, dobrze ocenia imprezę.
- Wszystko odbywało się spokojnie i wszyscy czuli pewnego rodzaju zjednoczenie. W przyszłym roku na pewno razem z panią radną zorganizujemy podobny wyjazd. Zresztą niedawno byliśmy też w sejmie i senacie – podsumowuje, dodając że coraz więcej osób jest zainteresowanych aktywnym uczestnictwem w tego typu działalności.
Tegoroczny marsz podobnie oceniają uczestnicy z powiatów wieluńskiego, wieruszowskiego czy sieradzkiego. Wszyscy zgodnie twierdzą, że była to pokojowa demonstracja patriotyczna.
- W czasie marszu panowała spokojna, przyjazna atmosfera. Nie było żadnych burd i zakłóceń. To była naprawdę pokojowa manifestacja - opowiada Michał Mesjasz z Gabrielowa, asystent posła.
Mesjasz niósł w trakcie marszu amerykańską flagę. Dlaczego?
- To jest wyraz radości ze zwycięstwa Donalda Trumpa i znak nadziei odnośnie przyszłorocznych wyborów prezydenckich w Polsce – kończy mieszkaniec Gabrielowa w gminie Osjaków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze