Mateusz Świtała po raz drugi wziął udział w ekstremalnym biegu terenowym GROM Challenge- Siła i Honor. W tym roku odniósł lepszy wynik, ale sam start w tym wydarzeniu daje mu już ogromną satysfakcję. Uczeń Zespołu Szkół nr 3 w Wieluniu chciałby też kiedyś sprawdzić się w triathlonie.
Pasję do biegania miał od dziecka, a od niedawna zaczął pokonywać dłuższe dystanse.
Takim dłuższym bieganiem, np. dystanse na 10 km na czas, zainteresowałem się w 2021 roku – wspomina Mateusz Świtała.
Zacząłem dbać bardziej o dietę i od tego momentu naprawdę dla mnie samego bieganie stało się ważne.
Reklama
W 2021 r. uczeń klasy maturalnej (profil technik spedytor) w ZS3 w Wieluniu uczestniczył w obozie sportowym w Czerwonym Borze. W tym miejscu, na terenie byłego poligonu JW. 2305, od 2013 r. organizowany jest ekstremalny bieg terenowy.
Podczas obozu poznałem swojego obecnego przyjaciela Oliwiera. Rok po obozie stwierdziliśmy, że weźmiemy udział w biegu, który uznawany jest za najtrudniejszy bieg terenowy z plecakiem w Polsce - mówi Świtała.
Bardzo się denerwowałem, bo nigdy wcześniej nie brałem udziału w tak poważnym biegu. Nie wiedziałem czego się spodziewać, bo co roku jest inna trasa na terenie byłego poligonu. W tamtym roku słabo nam poszło (bieg organizowany przez byłych komandosów jednostki wojskowej GROM odbywa się w parach; Mateusz biegł z przyjacielem Oliwierem - przyp. red.), nie do końca byliśmy przygotowani i przybiegliśmy ponad czasem. Byliśmy z siebie niezadowoleni.
Reklama
Panowie postanowili spróbować swoich sił ponownie w tym roku. Trasa XI edycji GROM Challenge- Siła i Honor liczyła 30 km (5 km więcej niż rok temu). Na starcie 16 września stawiło się w sumie prawie 400 uczestników. Mateusz z Oliwierem podobnie, jak w ubiegłorocznej edycji, byli najmłodszą parą.
Trzy miesiące przed zawodami regularnie biegałem - 10 km po pracy wakacyjnej, pilnowałem diety i udało mi się zrzucić parę kilogramów. Na bieg zapisałem się tak naprawdę miesiąc przed startem - opowiada 19-latek.
Reklama
Mimo, że przygotowanie było krótsze niż do ubiegłorocznej edycji, Mateusz i Oliwier tym razem poradzili sobie lepiej.
Zmieściliśmy się w czasie poniżej sześciu godzin. Chociaż trasa przez bagna i pod prąd rzeki dała nam się solidnie w kość - podsumowuje Mateusz Świtała.
Jeśli czas pozwoli i nie będzie przeszkód, to weźmiemy udział w przyszłorocznych zawodach. Jest taka elitarność tego biegu, sam fakt, że jest organizowany przez byłych komandosów jednostki GROM podnosi poprzeczkę. Cała otoczka tego biegu jest już najbardziej satysfakcjonująca. Dla mnie bieganie to pasja, hobby, ucieczka od życia codziennego. Myślałem też o udziale w triathlonie – kończy uczeń ZS3.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze