W sobotę, 10 grudnia, do Wrońska, mimo awarii sań, udało się dotrzeć Mikołajowi. Pomogli mu druhowie OSP, którzy nie mogli zawieść oczekiwań prawie 60-ciu maluchów. Święty wjechał więc przy dźwiękach sygnałów alarmowych wozu strażackiego.
Nie tylko mali mieszkańcy Wrońska bawili się na imprezie zorganizowanej przez Stowarzyszenie ,,Wrońsko Moja Maleńka Ojczyzna”, przy współpracy z sołtysem, radnym oraz jednostką OSP, ale też dzieci z sąsiednich miejscowości, m.in. Rychłocic czy Piasków.
W poprzednich latach Święty z powodu reżimu sanitarnego nie mógł spotkać się ze wszystkimi dziećmi na raz, ale objeżdżał miejscowość i wręczał prezenty. 10 grudnia przyjechał jednak do strażnicy.
- Co roku staramy się zorganizować dla dzieci chwilę radości, dać trochę uśmiechu w tych ciężkich latach, przez ostatnie trzy Mikołaj odwiedzał małych mieszkańców naszej wsi, a teraz chce je mieć wszystkie w jednym miejscu – opowiadał Damian Szerszeń, sołtys Wrońska.
Dzięki inicjatywie Stowarzyszenia impreza mogła się udać. Członkowie nie tylko przygotowali remizę na przybycie małych gości, ale przede wszystkim zadbali o to, by w oczekiwaniu na Mikołaja, ani przez chwilę, się nie nudziły. Sama prezes, Maja Szerszeń, w stroju bałwanka, prowadziła konkursy sprawnościowe, a pomagały jej skrzaty.
- Chylę czoła przed paniami ze Stowarzyszenie, które zebrały się, posprzątały salę, przygotowały dla dzieciaków, pomyślały o konkursach, zależało nam aby dzieci czymś przyciągnąć – podkreśla sołtys.
A pracy było co niemiara, pranie firan, wycieranie kurzy i mycie podłogi na sali, która używana jest tylko od święta.
Mieszkanki wsi przygotowały też poczęstunek: pyszne, domowe słodkości.
- Poprosiliśmy kilka osób o ciasto i to było bardzo miłe, że się zgadzali, cieszymy się, że w tych ciężkich czasach mieszkańcy chcą działać i przyłączają się do inicjatyw, ale oczywiście chciałoby się, aby takich osób było coraz więcej – dodaje Szerszeń.
- Im nas więcej tym lepiej i weselej i tym mniej pracy mają ludzie którzy chcą, żeby się coś działo – podkreśla.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze