Jak co roku samorządowcy z gminy Ostrówek przygotowali uroczystość dla par, które świętują złote gody. 5 lipca, w sali widowiskowej GOUKiS w Ostrówku ci, którzy pół wieku temu przysięgali trwać przy sobie na dobre i na złe, za dochowanie obietnicy, odebrali medale.
Marianna i Tadeusz Mądraszkowie z Dymku, Kazimiera i Henryk Gralowie z Ostrówka, Cecylia i Czesław Mikołajczykowie z Okalewa, Marta i Zdzisław Cieślakowie z Dymku, Danuta i Andrzej Koziołkowie z Ostrówka, Anna i Sławomir Banasiowie z Okalewa, Zofia i Józef Fidelakowie ze Skrzynna, Marianna i Stefan Polakowie z Węgier, Helena i Józef Siwikowie z Dymku, Krystyna i Henryk Soforkowie z Dymku, Elżbieta i Lesław Krzemianowscy ze Skrzynna, Maria i Zenon Olejnikowie z Okalewa, Irena i Władysław Wzgardowie z Milejowa, Krystyna i Stefan Dudkowie z Woli Rudlickiej, Czesława i Józef Zychlowie ze Skrzynna, Marianna i Stefan Strzelczykowie z Okalewa, Halina i Stanisław Frysiakowie z Rudlic, Teresa i Stanisława Marczakowie z Gwizdałek, Barbara i Józef Bednarkowie z Janowa, Marianna i Henryk Tomalowie ze Skrzynna, Halina i Marian Pawlakowie ze Skrzynna – te pary zostały uhonorowane jedynym wyróżnieniem, na które trzeba zapracować we dwoje, medalem za długoletnie pozycie małżeńskie.
- Uczestniczymy dzisiaj z wami w bardzo pięknej i wzruszającej uroczystości, poprosiliśmy was tutaj, abyście sobie przypomnieli dzień, sprzed 50 lat, kiedy to wzajemnie ślubowaliście sobie miłość i wierność – zwracał się do jubilatów Leszek Bak, kierownik USC, zachęcając do wspomnień.
- Jak to było, gdy spotkaliście się jako dwoje nieznanych, obojętnych sobie ludzie, wtedy nawet nie przypuszczaliście, że wasze kroki pójdą po wspólnych śladach – mówił, zaznaczając, że zapewne przyjaźń przerodziła się w miłość i zapadła decyzja o małżeństwie.
Dyrektor GOUKiS w Ostrówku, Janina Szczecińska, wspomniała, że zapewne przez 50 lat w życiu małżonków były i chwile radosne i smutne.
- 50 lat temu wszyscy młodzi, piękni zakochani, wchodziliście w ten związek z wielką ufnością, z wiarą (…) były sukcesy i zapewne były też porażki, były zapewne i kłótnie, bo nie ma życia, które rodzi się bez bólu i nie ma miłości, która by łez nie doznała, nie ma szczęścia, które goryczy nie wypiło i nie ma prostych dróg bez zakrętów i kamieni – podkreślała.
Wójt Ostrówka, Ryszard Turek, jubilatom przekazał moc życzeń.
- Radości na co dzień, wdzięczności dzieci, doczekania dębowych godów, to jest 80 jubileusz – podkreślał.
A jaki przepis na udane małżeństwo mają ludzie, którzy przez 50 lat wytrzymali razem pod jednym dachem?
- Różnie jest w życiu i źle i dobrze, trzeba umieć iść na kompromis i tyle – uważa Krystyna Dudek.
- W każdym małżeństwie jest raz lepiej raz gorzej, u nas częściej było lepiej – podkreśla.
Z kolei Lesław Krzemianowski sądzi, że tajemnicą dobrego małżeństwa, jest aby zbyt mocno nie demonstrować odmiennego zdania.
- Z żoną było dobrze, kochaliśmy się, teraz to już wszystko dobiega końca – mówił.
- Za dużo się jeden drugiemu nie może odzywać – radził.
Ze wzruszeniem dzień swojego ślubu, w październiku, wspominają Anna i Sławomir Banasiowie. Cywilna ceremonia odbyła się w USC w Lututowie, a ślub kościelny w Czarnożyłach. Po nim 80 gości bawiło się na ich weselu.
- Były zabawy i tam się zapoznaliśmy, w styczniu, a w październiku już braliśmy ślub, nie chodziliśmy długo – mówi mąż.
- Żona była bardzo młodziutka, 17 lat miała.
- Dwa miesiące do 18 urodzin mi brakowało – dodaje pani Anna.
- Jak to w życiu, były i słodkie jabłka i kwaśne jabłka – wspomina pan Sławomir.
- Było dobrze – zaznacza żona, choć w życiu małżeństwa nie brakło i tragedii. Z czwórki dzieci, które im się urodziły, udało im się wychować tylko dwoje.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze