Reklama

Najważniejsze trzy słowa

Przeżyli ze sobą pół wieku. Chociaż bywało różnie, to zgodnie przyznają, że małżeństwo opiera się na wzajemnym zrozumieniu, zaufaniu, a w odpowiedniej chwili należy użyć magicznych słów. Ponad 20 par z terenu gminy Konopnicy otrzymało medale za długoletnie pożycie małżeńskie. Uroczystość miała się odbyć w ubiegłym roku, ale uniemożliwiła to pandemia.

Gmina Konopnica co dwa lata organizuje Złote Gody. Ostatnie zostały zaplanowane na 2 października 2020 r., ale przez pandemię koronawirusa nie udało się przygotować uroczystości. Obecna sytuacja w kraju pozwoliła na spotkanie się jubilatów (8 czerwca) oraz wręczenie im przyznawanych przez Prezydenta RP medali za długoletnie pożycie małżeńskie. Pół wieku temu sakramentalne ,,tak’’ powiedzieli sobie: Halina i Kazimierz Arczyńscy, Anastazja i Zenon Bardelscy, Danuta i Jan Cieślik, Janina i Eugeniusz Ciężki, Halina i Karol Gabler, Marianna i Henryk Graczyk, Danuta i Edward Hadryś, Irena i Marian Jabłońscy, Marianna i Józef Kapica, Teresa i Marian Karczewscy, Zofia i Józef Kępa, Wanda i Zygmunt Kęska, Janina i Wojciech Kołodziejczak, Kazimiera i Czesław Leśnik, Krystyna i Wiesław Osumek, Karola i Zdzisław Płóciennik, Marianna i Henryk Stanisławscy, Krystyna i Mirosław Swędrak, Elżbieta i Mieczysław Syguła, Maria i Eugeniusz Terczyńscy, Alina i Zdzisław Zagajewscy, Danuta i Józef Żuber oraz Janina i Antoni Żuberek.
- Nie wszyscy doczekali tego pięknego jubileuszu, ale na dzień przyznania tych odznaczeń wszystkie wyróżnione osoby były wśród nas – mówi Grzegorz Turalczyk, wójt gmina Konopnica. 
- Kilka osób już niestety odeszło, część z państwa jest chorych i nie dotarła na uroczystość. Życzę wam teraz przede wszystkim zdrowia na to wspólne pożycie, na następne piękne jubileusze, które są przed wami, aby żaden wirus was nie dopadł i, żebyście się szanowali, dbali o siebie i kochali się. 
Do życzeń przyłączyli się również obecni na uroczystości Andrzej Kałuda, przewodniczący rady gminy Konopnica, Andrzej Chowis, radny sejmiku województwa łódzkiego i sekretarz powiatu wieluńskiego oraz Marek Kieler, starosta wieluński.
- Każdego człowieka w pewnym okresie swojego życia dopada takie uczucie, które pozwala nam pokonywać wszystkie problemy tego świata – przyznaje starosta.
- To uczucie ma tylko sześć liter, ale ma niewyobrażalną moc i daje nam wielką siłę. Wzmacnia nas w trudnych etapach życia. To właśnie miłość sprzed 50 lat połączyła was węzłem małżeńskim. Chciałbym w imieniu własnym oraz Grzegorza Jankowskiego, radnego powiatowego złożyć najlepsze życzenia, abyście w zdrowiu i radości przeżywali te następne lata, jak i mogli służyć swoim doświadczeniem i mądrością życiową. 
Zacni jubilaci chętnie podzielili się swoimi historiami i zdradzili receptę na tak długoletni związek. 
- Poznaliśmy się na zabawie w Konopnicy, bo stąd jesteśmy. Mąż zaprosił mnie do tańca, byłam młoda, miałam 19 lat – wspomina Krystyna Osumek. 
- Trzeba się wspierać, nie kłócić, jeden drugiemu ma pomagać i ustępować.
- Oboje pochodzimy z Szynkielowa, chodziliśmy razem do szkoły, do klasy – opowiada Marianna Graczyk.
- Uważam, że to nie było zauroczenie, bo zawsze byliśmy blisko siebie. Ważne jest w małżeństwie zrozumienie, cierpliwość. 
- Kryzys to może być codziennie, bo wystarczy małe niezrozumienie – dodaje Henryk Graczyk.
- Przez całe życie nie ma słonecznych dni, ale po burzy zawsze wychodzi słońce i jest dobrze – podsumowuje żona.
- Kocham męża za wszystko, za to, że ze mną jest, potrafi mnie wspierać w trudnych chwilach i chyba nie jest aż nam tak źle, skoro przeżyliśmy razem ponad 51 lat - zdradza Kazimiera Leśnik. 
- Najważniejsze są te trzy słowa: proszę, przepraszam, dziękuję, jeśli w odpowiedniej chwili potrafi się je wypowiedzieć i one tak jakby kształtowały całe nasze małżeństwo. 
Marianna Stanisławska zaprosiła przyszłego męża na swoją studniówkę i to był najlepszy wybór. Wyznaje, że od razu się w nim zakochała i zauroczył ją dobrym tańcem. 
- Też dobrze tańczyła i wszystko było dobrze na naszym pierwszym spotkaniu. Tak jak lato, jesień, tak też w życiu, wszystkiego po trochu, ale może miłości więcej, bo w końcu przetrwaliśmy wspólnie tyle lat – podkreśla Henryk Stanisławski. 
- Zaufanie przede wszystkim się liczy i trzeba taką miłość pielęgnować cały czas. Być wyrozumiałym też i czasami iść na kompromis, co jest bardzo ważne w związku, kierować się miłością i umieć wybaczać – kończy małżonka. 
Złote Gody w Konopnicy uświetnił występ zespołu ,,Nadwarcianki’’ oraz gość specjalny, wokalista Mateusz Mijal.

Katarzyna Cieślik
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości