„Naramianki” oraz Zespół Śpiewaczy „Biała” wspólnie świętowali sceniczny jubileusz. Od powstania grup minęło już 45 lat, a członkowie dalej zachwycają głosami. 24 listopada, na sali OSP w Zabłociu przyjmowali gratulacje i życzenia kolejnych jubileuszy.
Zespół Śpiewaczy „Biała” powstał po jednym z zebrań Koła Gospodyń Wiejskich. Z propozycją zawiązania grupy, która by śpiewała wyszła jedna z członkiń, szybko pomysł został podchwycony.
- Początkowo było bardzo dużo chętnych, około 20 osób – wspomina Janina Jamrozik, która od początku jest kierownikiem grupy.
Jak zaczęły próbować, tak od 45-lat spotykają się raz w tygodniu, aby ćwiczyć kolejne melodie. Te wieczory to stały element ich życia.
- To dla nas wiele znaczy, szczególnie w tym wieku – podkreśla kierowniczka.
Reklama- Mamy okazję wyjść z domu, spotykać się w swoim gronie, śpiewamy, cieszymy się tym, co nam dane.
Panie zgodnie podają, że minione lata bardzo szybko przeleciały. Wspomnień jest mnóstwo. Szczególnie tych z kilkudniowych wyjazdów, do Kazimierza nad Wisłą czy do Szprotawy.
- Przez te lata zdobyłyśmy wiele nagród, i pierwsze i drugi i trzecia, a raz wygrałyśmy nawet telewizor – śmieje się Jadwiga Smółka, która zespołem pracuje od pierwszego dnia istnienia.
Zespół bardzo chętnie występuje. I choć u niektórych pań trochę szwankuje pamięć, a u innych we znaki dają się nogi, gdy tylko stają przed mikrofonem, nabierają nowego wigoru. Repertuar mają szeroki, a w nim zarówno pieśni ludowe, dożynkowe, kościelne, a nawet pogrzebowe.
45 lat temu również zespół „Naramianki” tworzył grupę ponad 20 osób. Działał nie tylko zespół śpiewaczy, ale i kapela. Z czasem jednak członków ubywało, niektórzy powyjeżdżali, kobiety powychodziły za mąż.
- Nie tylko śpiewaliśmy, ale nawet tańcowaliśmy, robiliśmy obrzędy – opowiada Henryka Gruchot, która działa w „Naramiankach” od początku.
– Miałyśmy więcej domowych obowiązków, ale udawało się znaleźć czas na próbę. Teraz młodzi nie chcą przyjść, nie są zainteresowani. A szkoda.
Pani Henryka do dziś wspomina niektóre wycieczki i wyjazdy.
Z miłości do muzyki do grupy 10 lat temu dołączyła Joanna Kordas.
- Wróciłam na emeryturę tu, gdzie się urodziła i gdzie zawsze chętnie wracałam – tłumaczy.
- U mnie w domu od maleńkiego się śpiewało, na wszystkich uroczystościach. Dlatego dużo piosenek noszę w sobie, przypominają się. Dla mnie próby to odskocznia od codziennych prac – mówiła
- To jest okazja, aby się spotkać, no i rozrywka, bo innej na wsi nie ma.
Joanna Kordas uważa, że stare utwory niosą ogromny ładunek emocjonalny, ponieważ dawniej bez telewizji czy radia myśli przelewało się na papier i jak ktoś czuł, tak śpiewał. To było przekazywane z pokolenia na pokolenie – barwnie opowiada pani Joanna.
Podczas przyjęcia na rzecz jubilatów przygrywała Kapela „Lututowianie”. Członkowie obu zespołów usłyszeli wiele ciepłych słów pod swoim adresem od samorządowców na czele ze starostą Markiem Kielerem orz wójtem Aleksandrem Owczarkiem. Goście życzyli im przede wszystkim kolejnych okazałych jubileuszy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze