45 kilometrów, 50 przeszkód i limit 10 godzin – tyle mieli do pokonania uczestnicy Ultra Mamut Elite, jednego z najbardziej wymagających biegów przeszkodowych w Polsce, który rozgrywany był w ubiegłą sobotę, 2 marca. Wśród nich znalazł się Tomasz Rolnik z Woli Wiązowej, reprezentant Stowarzyszenia Wieluń Biega, który pomimo obaw o formę, świetnie poradził sobie na trasie i ukończył rywalizację.
„Nie robiłem sobie dużej nadziei"
Ultra Mamut to wyzwanie, które testuje nie tylko kondycję fizyczną, ale przede wszystkim siłę charakteru. Zawodnicy musieli zmierzyć się z dwoma pętlami – pierwsza liczyła 30 kilometrów, druga zaś 15 – oraz 50 przeszkodami rozmieszczonymi na trasie prowadzącej przez Górę Kamieńsk, sztuczne wzniesienie powstałe jako zwałowisko Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów o wysokości 405,6 m n.p.m.
Dla Tomasza Rolnika, który na co dzień specjalizuje się w biegach przeszkodowych, udział w tej rywalizacji stanowił spore wyzwanie – Nie robiłem sobie dużej nadziei, bo uważałem, że nie jestem jeszcze w optymalnej formie – przyznał zawodnik po zakończeniu biegu.
Rolnik zdecydował się na najtrudniejszą kategorię – Ultra Mamut Elite, gdzie uczestnicy musieli zmieścić się w limicie 10 godzin. Reprezentujący Stowarzyszenie Wieluń Biega zawodnik na trasę wyruszył o godzinie 7:02, a metę przekroczył o 13:43:04, co oznacza, że pokonał całą trasę poniżej siedmiu godzin – Udało mi się utrzymać limit i skończyć z czasem 6:41:05, więc bardzo się cieszę – podsumował swój występ w rozmowie z portalem kulisy.net popularny „Jezus".
Ekstremalna walka z samym sobą
Tegoroczna edycja Ultra Mamut przyciągnęła 45 uczestników w kategorii Elite. Wszyscy zmierzyli się z wymagającą trasą, która sprawdzała ich wytrzymałość, siłę i odporność psychiczną – Było bardzo ciężko na trasie i wkradało się sporo momentów zwątpienia podczas rywalizacji – zakończył nasz rozmówca.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze