W Drobnicach (gm. Osjaków) urodził się jeden z cichociemnych. Porucznik Ignacy Adam Bator, ps. „Opór”, „Płot” zginął w wieku 28 lat podczas powstania warszawskiego. 13 listopada, w rocznicę urodzin żołnierza, w rodzinnej miejscowości, odsłonięto obelisk na jego cześć.
Uroczystość na cześć bohatera miała bardzo bogatą oprawę. Po mszy w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Śnieżnej w Drobnicach przedstawiciele parlamentu, samorządowcy, wojskowi oraz mieszkańcy przemaszerowali na plac przed remizą OSP w Drobnicach, gdzie dzięki dofinansowaniu z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego stanął obelisk, poświęcony por. Batorowi.
Wydarzenie uświetnił występ orkiestry z Gorzkowic oraz asysta kompanii honorowej 15 Sieradzkiej Brygady Wsparcia Dowodzenia.
Podczas uroczystości obecny był krewny Batora wraz żoną, który przyznał, że długo nie miał świadomości dotyczącej historii rodziny, ani nawet tego, że ich korzenie sięgają Drobnic, ponieważ od niemal wieku zamieszkują Radoszewice.
- Ignacy to był brat mojego dziadka, ich było w sumie pięcioro. Swojego dziadka nie znałem, nie znał go nawet mój ojciec, ponieważ wraz ze swoją żoną opuścił Polskę, kiedy mój tato miał dwa lata – podaje Jarosław Bator.
- Musieli wyjechać w obawie przed prześladowaniem. Czasy były takie, że ze sowimi rodzicami mój tato kontaktu też nie miał, został w Polsce pod opieką krewnych. Kiedy byłem dzieckiem w domu się raczej o tej historii nie rozmawiało. Dopiero później zaczęło się zdjęcia wyciągać i zastanawiało się kto to był i powoli tę wiedzę zdobywałem.
Mężczyzna zaznacza, że inicjatywa uhonorowania krewnego wyszła z gminy Osjaków.
- Kiedyś przyszedł radny i pytał, kto to był dla nas ten Ignacy, tato miał zdjęcie i pokazaliśmy, czy to o niego chodzi, wiec potwierdził. Wtedy jego historię poznaliśmy - opowiada Jarosław Bator
- Teraz dla nas to jest taki wzór, więc na pewno tę historię rodzinną będziemy chcieli przekazywać synowi. Nie wiedzieliśmy, że nasza rodzina ma takie patriotyczne korzenie.
Ignacy Adam Bator, porucznik do wojska zaciągnął się już jako 18-latek, trafił na kurs rekrucki, został skierowany do pułku radiotelegraficznego. W późniejszych latach pracował w Osjakowie w Urzędzie Gminy i Urzędzie Pocztowym. Brał udział w kampanii wrześniowej, potem trafił do Francji, a stamtąd do Anglii, gdzie m.in. służył w RAF-ie, Ostatecznie odbył kursy dla cichociemnych, został przeszkolony z dywersji oraz radiotelegrafii i w styczniu 1943 r. przerzucony do Polski. Zginął na początku powstania warszawskiego. Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Na swoim koncie ma wiele odznaczeń m.in. Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari nr 9054, Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami, Distinguished Flying Cros. Był również czterokrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych.
- Przeżył 28 lat, to w życiu człowieka niewiele, a mimo to jego życiorys to trzy gotowe scenariusze filmowe – skomentował dyrektor Muzeum Ziemi Wieluńskiej, Jan Książek, przybliżając sylwetkę porucznika.
- Wielkiego syna urodziły i wychowały Drobnice, ziemi osjakowska, ziemia wieluńska, por. Ignacy Bator (…) w ciemności i ciszy czekał 80 lat, ażeby jego wyjątkowa, niesamowita, nietuzinkowa postać doczekała się przede wszystkim naszej świadomości – zabrał głos poseł Paweł Rychlik, podczas uroczystości związanych z odsłonięciem tablicy.
- Ignacy Bator uczy nas, że miłość do ojczyzny jest wartością największą, pierwszorzędną, za którą należy oddać życie, gdy trzeba.
W podobnym tonie wypowiadał się Marcin Przydacz, podsekretarz do spraw polityki wschodniej i azjatyckiej w Ministerstwie Sprawa Zagranicznych.
- Chciał po prostu wolnej, niepodległej ojczyzny – sądzi Przydacz.
- Niestety taki jest los żołnierza, że to życie czasem stawia na szali, po to, aby bronić tych wartości. Doceńmy tę jego historię, doceńmy też w postaci porucznika Batora to poświęcenie wszystkich polskich żołnierzy, tych z kart historii II wojny światowej, ale także i tych dziś broniących nas przed złem, które gdzieś tam za wschodnia granicą się majaczy – apelował wiceminister.
- Doceńmy także tych, którzy w ostatnich latach bronili nas przed hybrydowymi atakami ze strony Białorusi, doceńmy tych, którzy ćwiczą dzień w dzień, aby pokazywać siłę polskiego oręża, by nikomu nigdy nie opłacało się Polski zaatakować – podkreślał.
Wójt Osjakowa, Jarosław Trojan nie krył dumny z powiązań bohatera z gminą.
- Możemy czuć się dumni, że z naszej ziemi wyrósł człowiek, który swoja postawą zawsze będzie stanowił wzór do naśladowania, prawdziwego patriotyzmu i oddania dla ojczyzny, nawet jeśli trzeba zapłacić najwyższą cenę – stwierdził samorządowiec.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze