Reklama

O rocznicy wkroczenia Rosjan też pamiętali

To już tradycja, że w Wieluniu, w uroczysty sposób, obchodzi się rocznicę ataku Związku Radzickiego na Polskę, czyli Światowy Dzień Sybiraka. Podobnie jak we wcześniejszych, latach potomkowie Sybiraków, samorządowcy oraz mieszkańcy spotkali się na mszy w kościele o.o. franciszkanów, a następnie złożyli kwiaty pod pamiątkową tablicą. Tym razem obchody zarządzono na niedzielę, 18 września.

Podczas obchodów głos zabrał Piotr Zagajewski, który wraz z rodzicami został przez Rosjan wysiedlony. Jego rodzinie udało się powrócić w marcu 1946 r.
- Pytałem się mamy, czy wszyscy będą mówić po polsku i właśnie dzień  przekroczenia granicy nastąpił w dzień Wielkanocy, pan Niezgoda odsunął drzwi wagonu „Chrystus Pan Zmartwychwstał, zaiste zmartwychwstał” – wspominał.
Zagajewski nie krył emocji, zwrócił również uwagę, na fakt, że jego zdaniem współcześni nie czynią starań, aby pomóc powrócić potomkom Sybiraków.
- Sybiracy to nie tylko ci z 10 lutego 1940 r., to ci również, którzy byli zesłani po powstaniach, zwłaszcza po styczniowym, również ci, którzy zostali wysłani w latach 30-tych – podkreślał.
- Dwie rodziny, mego stryja rodzina i innego krewnego tam pozostali.  Zostali wysiedleni do Kazachstanu (…)ci ludzie żyją po dzień dzisiejszy tam. Dlaczego ich tutaj nie ma? Ich tak samo zżera tęsknota jak nas wtedy. Wszyscy mogą tutaj zamieszkać, mają wielkie warunki. Ja kiedyś usiłowałem sprowadzić ich do Polski, niestety Polacy tutaj nie mają możliwości powrotu, państwo im nie zapewnia tego. Zapewnia wszystkim, tylko nie nam – stwierdził.
Poseł Paweł Rychlik zwrócił uwagę, że o 17 września długo nie było można mówić w przestrzeni publicznej.
- Dzisiaj należy wyrazić ogrom uznania, solidarności i szacunku dla tych osób, które tę katorgę i tę tragedię przeżyły – stwierdził
- To co jest historią polskiego narodu niestety dzieje się również dziś, na naszych oczach. Setki tys. obywateli Ukrainy również dziś wywożonych jest w głąb Rosji przez żołnierzy. I dzisiaj należy sobie zadać pytanie co świat, co Europa zrobił, żeby ta historia nie zatoczyła koła – odniósł się do działań za wschodnią granicą.
W podobny tonie wypowiadał się starosta wieluński, Marek Kieler.
-  Dziś mamy do czynienia z agresją na wolny kraj przez tych samych agresorów, my Polacy pamiętamy o naszych tragediach i pamiętamy też o cierpieniach – zaznaczał.
- Czasem przy takich uroczystościach zastanawiam się dlaczego jeden kraj napada na inny. Trudno znaleźć tu jakąś logiczną odpowiedź. (…)Wolno napaść i krzywdzić ludzi innego narodu czy nawet własnych? Myślę, że nasze chrześcijańskie korzenie na to nie pozwalają.
Burmistrz Wielunia, Paweł Okrasa, wskazywał, że to dzięki ustnym relacjom prawda historyczna przetrwała.
- (…) ta prawda była przekazywana w domach, za ambon kościelnych, byśmy o tym nie zapomnieli, bo naród bez przeszłość i nie może myśleć o dobrej przyszłości – uważa Okrasa.
- Słowa pana Piotra Zagajewskiego niech będą dla nas takim memento, wyznaniem do tego,  że nie jest jeszcze za późno, aby naprawić krzywdy, które spotkały Sybiraków.

 

Reklama

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości