Czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej i czwarte w klasyfikacji górskiej prestiżowego Santos Women’s Tour Down Under. Dominika Włodarczyk już na inaugurację sezonu 2026 potwierdziła, że jest w formie. Wychowanka MLKS-u Wieluń zachwyciła aktywną, odważną jazdą na australijskich szosach, tracąc do zwyciężczyni zaledwie 17 sekund.
Sezon kolarski 2026 w kobiecym World Tourze rozpoczął się tradycyjnie w Australii, a Santos Women’s Tour Down Under był pierwszym poważnym sprawdzianem formy dla najlepszych zawodniczek globu.
Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ). Okalewianka i wychowanka trenera Michała Kusia w wieluńskim Mlksie od pierwszego etapu jechała czujnie i konsekwentnie, pokazując, że dobra forma z poprzedniego sezonu nie była przypadkiem.
Wyścig zainaugurował sobotni etap wokół Willungi. Po sprinterskim finiszu triumfowała Nowozelandka Ally Wollaston (FDJ United–SUEZ), a w czołowej dziesiątce znalazły się dwie Polki, szósta była Marta Lach (SD Worx–Protime), natomiast Dominika Włodarczyk zajęła 10. miejsce. Jak się później okazało, był to dopiero początek jej marszu w górę klasyfikacji.
Drugi etap do Paracombe był znacznie bardziej selektywny. Trasa niemal w całości pofałdowana, pięć kategoryzowanych podjazdów i finałowa sekwencja trzech stromych wspinaczek sprawiły, że stawka mocno się porwała. Ponownie wygrała Wollaston, umacniając się na prowadzeniu, ale Włodarczyk pojechała bardzo aktywnie i finiszowała na 5. pozycji, awansując w „generalce”.
Ostatni, 127-kilometrowy etap z Norwood do Campbelltown nie był pozornie najtrudniejszy, ale końcówka z dwukrotnym przejazdem przez legendarną Corkscrew Road (2,4 km o nachyleniu 9,7%) wystarczyła, by rozstrzygnąć losy wyścigu. Włodarczyk znów była widoczna, atakowała i walczyła o jak najlepszy rezultat.
Na mecie zajęła czwarte miejsce – identycznie jak w klasyfikacji generalnej całego wyścigu. Triumf w 10. edycji Santos Women’s Tour Down Under odniosła Szwajcarka Noemi Rüegg (EF Education–Oatly), jednak okalewianka straciła do niej jedynie 17 sekund. Również w klasyfikacji górskiej Włodarczyk była czwarta, zdobywając 12 punktów.
Po zakończeniu rywalizacji Dominika Włodarczyk podzieliła się refleksjami za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych.
– Kolarstwo jest brutalne. Kolarstwo kobiece jest dziwne, dzikie, zdecydowanie za krótkie – napisała, podkreślając jak niewiele miejsca na błędy daje trzyetapowy wyścig World Touru.
Zawodniczka UAE Team ADQ nie ukrywała też, że sam start w Australii był dla niej małym zwycięstwem po trudnych miesiącach.
– Wiem, że będę z siebie dumna, bo pamiętam gdzie byłam dwa miesiące temu. Sam fakt, że stoję na linii startu, uśmiechnięta i gotowa do działania, napawa optymizmem – zaznaczyła.
Nie zabrakło również sportowej ambicji i szczerości.
– Uciekając na solo chciałam wygrać i o tę wygraną walczyłam do samego końca. W sporcie 99 procent czasu się cierpi. Myślałam, że dziś będzie ten jeden procent – dodała.
Czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej pierwszego wyścigu World Touru sezonu, podwójnie czwarte lokaty i bardzo aktywna jazda to wyraźny sygnał, że Dominika Włodarczyk wchodzi w 2026 rok z wysoką formą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze