Reklama

Przegrała nierówną walkę z chorobą

- Jestem mieszkańcom bardzo wdzięczna, że zawsze stają na wysokości zadania. Dla nich nie ma, że się nie da. Po prostu robią i się da – mówiła jeszcze za życia Wioletta Ignasiak, mieszkanka Załęcza Małego… 44-latka zmarła, przegrywając nierówną walkę ze złośliwym nowotworem trzustki.

Walczyła z poważną chorobą, wymagającą kosztownego leczenia w Niemczech. Lokalna społeczność nie pozostała obojętna i z całych sił starała się jej pomóc, organizując akcje charytatywne. „Dla nas nie ma pożegnania. Gdziekolwiek jesteś, na zawsze pozostaniesz w Naszym sercu...” – napisali po jej śmierci przedstawiciele Ekipy Wioli, zbierający pieniądze na jej leczenie.

Niestety, w poniedziałek, 30 października, zamknęła oczy ostatni raz… 44-latka z Załęcza Małego była matką, żoną, córką, siostrą i przyjaciółką. Chciała żyć, miała dla kogo i miała po co. Szukała wszelkich dróg i możliwości, aby pokonać złośliwego raka. Niestety bezskutecznie, choć zbiórka na leczenie, przy wsparciu wielu ludzi dobrej woli, udała się.

Reklama

- Mieszkańcy robią wszystko, żeby mi jakoś pomóc. Za wszystko dziękuję. Wspiera mnie rodzina, wspierają i mieszkańcy – mówiła do reportera „Kulis …” kilka tygodni przed śmiercią.

Msza święta żałobna zostanie odprawiona 2 listopada 2023 roku w Kościele w Załęczu Małym. Rozpoczęcie uroczystości pogrzebowych zaplanowano o godz. 13.

Zobacz także:

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości