22 listopada, w piątek, na trasach Piekła Czantorii w Beskidzie Śląskim zapanowała prawdziwa rywalizacja z naturą, siłą woli i czasem. W tym ekstremalnym biegu górskim, słynącym z jednej z najtrudniejszych tras w Polsce, ponownie wziął udział Grzesiu Sobczyk. Tym razem wybrał najbardziej wymagający dystans – „Przepieron” o długości 71 kilometrów.
Biegiem przez śnieg, błoto i ciemność – ekstremalne wyzwanie w sercu Beskidów!
Bieg wystartował o godzinie 19:00, co oznaczało, że zawodnicy musieli zmierzyć się nie tylko z morderczym przewyższeniem wynoszącym 6291 metrów, ale także z ciemnością, śniegiem, błotem i przeszywającym zimnem. W tych ekstremalnych warunkach trasa, prowadząca przez malownicze, ale wymagające rejony Beskidu Śląskiego, okazała się prawdziwym sprawdzianem zarówno kondycji, jak i wytrzymałości psychicznej.
Grzesiu Sobczyk, reprezentujący Stowarzyszenie Wieluń Biega ukończył „Przepierona” w czasie 18 godzin 22 minut i 40 sekund, plasując się na 49. miejscu w klasyfikacji generalnej. To imponujące osiągnięcie pokazuje, że nie straszne mu trudności, jakie stawia przed biegaczami matka natura.
- Był to mój już trzeci start w Piekle Czantorii w Ustroniu. W 2021 biegłem po raz pierwszy z sukcesem wspólnie z innymi znajomymi z ekipy Wieluń Biega i nie tylko dystans Pierona 47 km. Na dystansie 11 km pobiegły dziewczyny z drużyny. W 2022 roku mierzyłem się już sam z najdłuższym dystansem „Przepierona" 71 km również osiągając metę. Jako, że mocno lubię góry i ten bieg w tym roku powróciłem do Ustronia po dwóch latach - komentował swój start w Ustroniu Grzegorz Sobczyk.
Warunki na trasie jak mówił Sobczyk zimowe od startu do mety - Śnieg lepki, zmrożony. Do tego błoto i luźne kamienie. Także były to najtrudniejsze warunki w których biegłem w Ustroniu jak dotąd. Cieszę się, że ponownie go ukończyłem. To był naprawdę fajny czas w górach - kontynuował, jednocześnie polecając start w sercu Beskidów - Bieg polecam każdemu, jednak co ważne trzeba być przygotowanym na długie podejścia, szybkie zbiegi oraz zmienne warunki. Satysfakcja na mecie gwarantowana - zakończył.
Bieg Piekło Czantorii nie bez powodu uchodzi za jedną z najbardziej wymagających imprez biegowych w Polsce. Dla wielu uczestników, tak jak dla Grześka to coś więcej niż zawody – to test charakteru i hart ducha. Gratulujemy i czekamy na kolejne wyzwania, które podejmie nasz wieluński ultras!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze