Tłusty Czwartek nie mógł przejść bez echa w Gminnym Centrum Kultury i Bibliotece Publicznej w Konopnicy. Dla dzieci, które brały udział w zajęciach feryjnych, zorganizowano warsztaty cukiernicze. Tego dnia rozdano również 50 pączków na 50-lecie istnienia domu kultury.
W pierwszym tygodniu ferii pracownicy GCKiBP w Konopnicy byli zajęciu przy skontro w filii bibliotecznej. Ta znajduje się w szkole, więc należało wykorzystać czas, kiedy nie ma uczniów. Za to na drugi tydzień zimowej przerwy dom kultury przygotował dla małych mieszkańców gminy sporo atrakcji. Nie brakło chętnych, aby z nich skorzystać. Już pierwszego dnia widać było, że milusińskim zabawa przypadła do gustu.
- W poniedziałek rodzice, którzy przyjechali po swoje pociechy, musieli czekać, ponieważ maluchy nie chciały wracać do domów – śmieje się Anna Krześniak, dyrektor GCKiBP.
- Mieliśmy zajęcia w bibliotece, przeprowadziliśmy różne quizy, dzieci mogły zrobić zakładki do książek. Okazuje się, że to się bardzo spodobało.
W kolejnych dniach dzieci pojechały do kina na „Wilka na 100 procent” oraz uczestniczyły w zajęciach plastycznych i „czarodziejskich”. Najpyszniejszy był czwartek. Dzieci mieszały, zagniatały, wałkowały i wycinały pyszności. Z okazji Tłustego Czwartku powstały oponki, pieguski z czekoladą, kruche ciasteczka i pierożki z jabłkiem według sekretnego przepisu samej pani dyrektor. Po domu kultury roznosił się piękny zapach wanilii i pieczonych smakołyków. Dzieci chętnie pałaszowały swoje dzieła i częstowały rodziców, którzy przychodzili odbierać swoje maluchy.
- Dzieci nie mogły się doczekać, kiedy będą mogły spróbować tych pyszności, podjadały co chwilę – podaje Krześniak.
- Roboty mieliśmy dzisiaj sporo, kulminacja była, kiedy na stołach były przygotowywane cztery rodzaje ciastek.
Dyrektorka przyznała, że niełatwo zorganizować zajęcia, które byłyby odpowiednie dla bardzo zróżnicowanej grupy wiekowej, a na ferie w bibliotece przychodziły dzieci w wieku od 4 do 13 lat.
- Każdemu trzeba poświęcić uwagę, dopilnować, aby wszystkie maluchy i ci trochę starsi mieli zajęcie i się nie nudzili – opowiada Anna Krześniak.
- Dzieci mają też różne temperamenty, a mi zależało, aby wszystkie czuły się u nas dobrze. Np. robiliśmy trzy rodzaje prac plastyczny, w zależności od wieku, były łatwiejsze lub trudniejsze – dodaje.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze