Gmina ma w planach zagospodarowanie w Wierzchlesie tak zwanych Glinianek, znajdujących się w pobliżu ul. Olewińskiej. Teraz nie jest to miejsce zbyt atrakcyjne. Ale być może już w najbliższych latach będzie jednym z ładniejszym w wiosce.
Kilkadziesiąt lat temu wydobywano tu glinę. W powstałych dołach gromadziła się woda i utworzył się staw, który strażacy zagospodarowali jako zbiornik przeciwpożarowy.
- Ogrodzili ten teren, wpuścili tam ryby – mówi Marek Serweta, sołtys Wierzchlasa B.
- Pamiętam, jak w dzieciństwie uczyłem się tam jeździć na łyżwach.
- Wody było tyle, że wypływała aż na pola – dodaje Jan Retecki, jeden z mieszkańców.
- A głęboko tak, że jak mężczyzna wysoki na ponad metr dziewięćdziesiąt wszedł na środek i wyciągnął rękę do góry, to nie było go widać. Ludzie łowili tu ryby, kąpali się.
Ale z czasem miejsce to zostało zaniedbane. Stało się tak głównie dlatego, że w zbiorniku zaczęło brakować wody. Brzegi oraz dno zarosły drzewami i krzewami. Glinianki zamieniły się w dzikie wysypisko śmieci.
- Zrobiła się z tego istna dżungla – mówi mieszkająca w pobliżu kobieta.
- Żyły tam różne zwierzęta. Nawet szczury biegały. Taki małpi gaj.
Teraz gmina zamierza to miejsce zagospodarować.
- Chcielibyśmy, aby powstał tu zbiornik o charakterze przeciwpożarowym, a zarazem retencyjnym – mówi Leszek Gierczyk, wójt gminy Wierzchlas.
- A przy okazji, aby powstało tu miejsce dla rekreacji, bo takiego w Wierzchlesie nie mamy. Na pewno będzie to inwestycja wielomilionowa, więc zamierzamy starać się o środki zewnętrzne, bo własnymi siłami nie damy rady tego zrealizować.
Już zimą miejsce to częściowo zostało uporządkowane. Przede wszystkim wycięto zarastające je drzewa i krzaki. Przygotowano je w ten sposób do prac geotechnicznych, które są niezbędne do opracowania koncepcji zagospodarowania tego miejsca.
- Teraz trwa opracowywanie założenia koncepcyjnego – wyjaśnia Leszek Gierczyk.
- Musi być zrobiony obmiar zrzutu wody z pól i dróg na tym terenie, aby dowiedzieć się, jaka musi być przepustowość kanalizacji burzowej w drogach. Nie obędzie się tutaj bez raportu o oddziaływaniu tej inwestycji na środowisko. Konieczne jest również szereg uzgodnień z zarządem dróg powiatowych i różnymi innymi instytucjami, których ten zbiornik też będzie dotyczył. W tej chwili jesteśmy na początku tej drogi. Chcemy przeanalizować wszystkie możliwości, poznać plusy i minusy, i wybrać, jak najlepsze rozwiązanie docelowe, żeby później, w trakcie użytkowania, nie było problemów.
Dopiero po przyjęciu takiego opracowania, zlecone zostanie wykonanie projektu budowlano – wykonawczego, dzięki któremu będzie można starać się o środki zewnętrzne.
- To duże zadanie dla naszej gminy – kończy wójt Gierczyk.
- Ale dzięki niemu będziemy mieć zbiornik wodny, oczekiwane przez mieszkańców Wierzchlasu miejsce wypoczynku i możliwość przebudowy drogi powiatowej.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze