W Lesie „Koziołek” pod Lututowem, w niedzielę, 12 czerwca, podobnie jak co roku, mieszkańcy spotkali się w pobliżu miejsca upamiętnienie powstańców styczniowych. 15 czerwca 1863 r. świeżo uformowany oddział kosynierów starł się tu z przeważającymi siłami rosyjskimi. Walka zamieniła się w rzeź. Od ubiegłego roku uroczystościom patriotyczno-religijnym towarzyszy Bieg Wolności.
Jak wspomina Marek Zgadzaj, przewodniczący rady miejskiej Lututowa, powstańcy zostali zauważeni przez Rosjan pod Węglewicami (gm. Lututów), cofali się w kierunku Lututowa, aż do Koziołka, znaleźli się w końcu pomiędzy dwoma oddziałami okupanta.
- Tutaj zostali okrążeni przez oddział z Wielunia, większość tych ludzi został po prostu wyrżnięta – podkreślał. Po kilku dniach ich śmierć została pomszczona.
- Najprawdopodobniej szczątki tych ludzi spoczywają w jakiejś wspólnej mogile, zrobimy wszystko, aby ich odnaleźć - obiecywał, przyklękając na jedno kolano w hołdzie obrońcom wolności.
Inicjatywa, aby uczcić powstańców styczniowych wyszła od mieszkańców, wtedy jeszcze wsi Piaski, 20 lat temu
- Chodziło u uhonorowanie w szczególny sposób tego miejsca bitwy, choć niektórzy określają to rzezią, pod Koziołkiem – relacjonował burmistrz Lututowa, Marek Pikuła.
Co roku od tamtej pory była odprawiana tu msza, a młodzież przygotowywała okolicznościowe występy.
W ubiegłym roku prezes RBS Lututów, Tomasz Klimecki, zaproponował, aby imprezę poszerzyć o Lututowski Bieg Wolności 1863 r.
Pikuła zaznacza, że już pierwsza edycja biegu pozytywnie ich zaskoczyła, jeśli chodzi o frekwencję. W tym roku nie było inaczej. Zainteresowanie wyścigiem kontaktowali się jeszcze po zamknięciu list startowych. W sumie w zawodach wzięło udział około 300 uczestników
Tegoroczne obchody rocznicy bitwy zostały objęte honorowym patronatem Marszałka Województwa Łódzkiego, Grzegorza Schreibera. Do udziału w imprezie zaproszono również sąsiednią gminę, Galewice, a także Stowarzyszenie Integracyjne Klub Otwartych Serc z Wieruszowa.
- Najważniejsza jest inicjatywa i rozwój kultury fizycznej, sam udział jest ogromnym wydarzenie – zaznaczał burmistrz Lututowa, życząc wszystkim powodzenia.
Organizacją biegu zajął się specjalnie powołany komitet, który dopiął wszystkie szczegóły dzięki znacznemu wsparciu sponsorów.
- Łatwo nie było – dziękował członkom tego gremium za spotkania i rozmowy Klimecki, zaznaczając, że musieli pokonać wiele trudności.
Wójt Galewic, Piotr Kołodziej, w trakcie okolicznościowego przemówienia zwrócił uwagę, jak ważne są inicjatywy, które pomagają budować integrację pomiędzy samorządami.
– Jesteśmy w takich czasach, że wielu próbuje znaleźć to, co dzieli – mówił.
- My dzisiaj udowadniamy w tym miejscu, że szukamy tego, co łączy. Nie tylko łączy nas piękny teren, miny Lututów i gminy Galewice, ale także pamięć historyczną i pamięć o ty, co się wydarzyło wiele lat temu i co miało początek w gminie Galewice.
Paweł Rychlik, wieluński poseł nie ukrywał podziwu nad skutecznością działań samorządowców.
- Okazuje się, że nie trzeba w budżecie gminy rezerwować setek tys. zł. na to, żeby w jedno miejsce zaprosić skutecznie i ściągnąć tysiące ludzi, nie trzeba wynajmować specjalnych estrad i obsługujących firm, ab zrealizować inicjatywę taką, jak w Lututowie, a to dlatego że organizatorzy, inicjatorzy tego wydarzenia, postawili na bardzo dobrych VIP-ów – zaznaczał.
- A mówię o powstańcach styczniowych, którzy prawie 160 lat temu walczyli tutaj, w tym miejscu, o wolność swoją. I okazuje się, o wolność naszą. Od 110 dni wiemy, jak bardzo jest ważna, jak bardzo jest bezcenna, ale wiemy również jak bardzo jest krucha – stwierdził, nawiązując do wojny na wschodnią granicą i przekazując wyrazy uznania dla prób kreowania patriotycznej postawy wśród uczniów.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze