Jan Urbaniak z Drobnic, wraz z bliskimi, będzie zmuszony zburzyć to, co zostało z jego domu, i zbudować nowy. Jeszcze w sobotę żył spokojnie, nie zdając sobie sprawy z jak dużym problemem będzie musiał zmierzyć się już następnego dnia. Pożar wybuchł w środku nocy, a nad ranem wszyscy domownicy wiedzieli już, że ogień był bezlitosny, zabierając właściwie wszystko, co posiadali.
– Córka na szczęście przebudziła się, bo usłyszała jakieś dziwne odgłosy. Wyszła na korytarz i zobaczyła ogień – opowiada Jan Urbaniak, właściciel nieruchomości.
– Jak wyszliśmy na dwór, to ogień był już dwa metry nad dachem – wspomina, kręcąc głową.
To, co przeżyła rodzina z Drobnic, pozostanie z nimi na całe życie. Poszkodowani nie potrafią powstrzymać emocji.
– Gdy zobaczyliśmy ogień, trzeba było uciekać tak, jak staliśmy – opowiada partnerka właściciela.
– Niewiele zdążyłam zabrać. Niech pan patrzy, nic nie zostało – dodaje drżącym głosem.
I rzeczywiście, zgliszcza pozostałe po pożarze nie pozostawiają złudzeń. Dom trzeba będzie rozebrać i zbudować od nowa.
– Dopiero co zrobiliśmy remont łazienki – wspomina zasmucona kobieta i dodaje, że ani ona, ani pozostali domownicy nie zdążyli nacieszyć się nową łazienką, bo trzy dni temu zakończono prace.
W kwietniu tego roku Jan wymienił dach budynku na nowy. Niestety, nie ocalała ani więźba, ani blacha.
– Jak to się paliło, to był przerażający widok – wspomina Jan Urbaniak i dodaje, że nawet to, co nie spłonęło, zostało zalane dużą ilością wody, a co za tym idzie – zostało zniszczone.
– Do ósmej rano lali od godziny drugiej w nocy, to nic nie mogło przetrwać – dopowiada siostra właściciela.
W akcji gaśniczej brało udział sześć zastępów straży pożarnej – dwa z Państwowej Straży Pożarnej oraz cztery z Ochotniczej Straży Pożarnej. Pożar zniszczył poddasze budynku, a straty oszacowano na około 300 tys. zł.
– Jeden z domowników doznał lekkiego poparzenia dłoni. Udzielono mu kwalifikowanej pierwszej pomocy, a następnie został przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego – komentuje asp. sztab. Maciej Dura, oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Wieluniu.
– Przypuszczalną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej – informuje przedstawiciel straży.
W niedzielę, 20 października, pogorzelców odwiedziła burmistrz Osjakowa.
– Trudno się nie pojawić w takiej sytuacji, gdy rodzinę dotknęła ogromna tragedia – uzasadnia swoją obecność Renata Kostrzycka, burmistrz Miasta i Gminy Osjaków.
– Z tego, co widzimy, choć nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, widać gołym okiem, że budynek nie nadaje się do zamieszkania, a praktycznie do rozbiórki – zauważa przedstawicielka urzędu i dodaje, że gmina nie pozostawi mieszkańców samych sobie.
– Przyjadą tu pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej i szczegółowo zapoznają się z sytuacją i potrzebami poszkodowanych w pożarze. Będziemy starali się w pierwszej kolejności pomóc finansowo. Wiadomo, że spaleniu uległy wszystkie urządzenia, ubrania, a nadchodzi zima. W takim zakresie też będziemy chcieli wspomóc tę rodzinę – zaznacza burmistrz Osjakowa.
Szefowa osjakowskiego urzędu podkreśla także, że jeśli będzie potrzeba organizacji zbiórki finansowej dla pogorzelców, to takową gmina pomoże zorganizować.
– Na bieżąco będziemy monitorować sytuację, żeby w jak największym stopniu pomóc tej rodzinie – dodaje Renata Kostrzycka.
Poszkodowanych dotknęła ogromna tragedia. Na pewno będzie potrzebny specjalistyczny sprzęt do rozbiórki budynku i wsparcie "ludzkich rąk".
W uporządkowaniu terenu oraz rozbiórce domu mają pomóc strażacy ochotnicy z terenu gminy Osjaków.
– Na pewno będziemy starali się także pomóc, jeśli chodzi o udostępnienie sprzętu, jaki posiada gmina, a być może tu byłby przydatny – zaznacza burmistrz Kostrzycka.
Również sołtys Drobnic, Roman Wróbel, oferuje zaangażowanie w sprawę, jeśli tylko poszkodowani będą chcieli, by zorganizować zbiórkę finansową.
– Na razie zastanawiamy się, kto mógłby tę zbiórkę rozliczyć i zająć się sprawami formalnymi. Ale jak tylko znajdziemy rozwiązanie z naszym stowarzyszeniem i panią burmistrz, to na pewno o tym poinformujemy „Kulisy …” – akcentuje Roman Wróbel, szef rady sołeckiej wsi Drobnice.


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze