W Złoczewie od niedawna funkcjonuje nowy plac targowy. W co czwartą niedzielę miesiąca odbywa się tu giełda egzotyki, ptaków ozdobnych, gołębi oraz innych zwierząt. A w sobotę, 17 grudnia, od rana kwitł świąteczny handel, w związku z Jarmarkiem Bożonarodzeniowym, zorganizowanym przez gminę.
Grzaniec, ręcznie lepione pierogi, groch z kapustą, ciasta i pierniczki – to wszystko miało zadowolić nawet najbardziej wymagające podniebienia. A świąteczne menu prezentowały Koła Gospodyń Wiejskich, stowarzyszenia i placówki z terenu miasta i gminy. Jarmark Bożonarodzeniowy w Złoczewie odbywa się cyklicznie od 2019 roku.
Na imprezie nie mogło zabraknąć gospodarza, który umazany przez kolędników czarną sadzą z komina, odwiedzał wszystkie stoiska, kupując drobiazgi, praktycznie na każdym.
- Pierwszy raz robimy ten jarmark na nowym targowisku. Chcemy pokazać mieszkańcom, że to miejsce może tętnić życiem nie tylko od poniedziałku do piątku, ale również w weekendy – mówi reporterowi „Kulis …” Dominik Drzazga, burmistrz Złoczewa.
Nigdy wcześniej frekwencja na jarmarku nie była tak duża.
- Dzięki takim imprezom widać jak bardzo to targowisko było w Złoczewie potrzebne. To jak dziś ono wygląda, to jest przeskok cywilizacyjny. Dziś też jest okazja pochwalenia się nim wszystkim mieszkańcom – dodaje szef złoczewskiego ratusza.
Dominik Drzazga chwali pod niebiosa panie z Kół Gospodyń Wiejskich za pyszne jedzenie, które są podobno lepsze od tych serwowanych przez kulinarne gwiazdy.
- To są tak dobre rzeczy, że Magda Gesler może się schować – śmieje się burmistrz.
A cóż takiego serwowały owe mistrzynie kuchni polskiej?
- Mamy dziś pierogi ruskie, z serem, kapustą i grzybami, krokieciki, chleb ze smalcem i ogórkiem i grzaniec do tego – wymienia jednym tchem Beata Zuska z Koła Gospodyń Wiejskich w Unikowie.
Alina Serwiak z Towarzystwa Przyjaciół Złoczewa długo wymienia wszystko, czym przyszło jej handlować w czasie Jarmarku Bożonarodzeniowego. Prócz smakołyków, na stoisku towarzystwa można było nabyć dekoracje na wigilijny stół.
Ale wśród przedstawicieli KGW swoją obecność zaznaczyli także panowie.
- Przygotowaliśmy ogrom ciast i ciasteczek, a także uszka i chleb swojskiego pieczenia. Były też krokiety i paszteciki, ale wszystko zeszło do zera – mówi, wyraźnie zadowolony, Stanisław Krawczyk z KGW w Emilianowie.
Dużym zainteresowaniem cieszyło się stoisko Publicznego Przedszkola w Złoczewie.
- Przygotowaliśmy stroiki, sianko, gałązki świerkowe, pierniczki – wymienia, Magdalena Pętal, wiceprzewodnicząca Rady Rodziców, tym razem ubrana w strój myszki Miki.
Joanna Domagalska, animator z Miejskiego Ośrodka Kultury w Złoczewie, jest przekonana, że tego rodzaju imprezy są bardzo potrzebne w społeczności lokalnej.
- Przy naszym ośrodku kultury działa klub twórców. Dzięki takim wydarzeniom możemy pokazać prace naszych twórców – uzasadnia Domagalska.
W imprezie chętnie wzięli udział także przedstawiciele Rady Miejskiej.
- To jest piękna inicjatywa. Cieszę się, że są tu gospodynie wiejskie z terenu całej gminy – akcentuje radna miejska Bogusława Kobyłt, dodając że życzyłaby sobie, aby jarmark co roku odbywał się właśnie w tym miejscu.
Sławomir Rajch
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze