Muzyka potrafi wyrazić więcej niż tysiąc słów. Przekonała się o tym publiczność zgromadzona w Gminnym Ośrodku Kultury i Sportu w Wierzchlesie w niedzielę, 9 marca. A wszystko za sprawą pierwszego koncertu w dopiero co powstałej placówce. Na scenie swoje talenty prezentowała orkiestra dęta, ale także soliści, w tym duet „tanich drani”…
O tym, że w Wierzchlesie powstał dom kultury i sportu dziennikarze „Kulis …” pisali już wielokrotnie. Najpierw na etapie planowania, potem budowy, no i uruchomienia nowo powstałej placówki gminnej, której szefową została wybrana Magdalena Zych, dotychczasowa wicedyrektor podstawówki w Kraszkowicach.
Ale do rzeczy, tym razem piszemy o pierwszym koncercie w zupełnie nowym GOKiS. Impreza została zorganizowana przez działaczy kultury, dyrektorkę ośrodka oraz wójta gminy Wierzchlas Leszka Gierczyka.
Koncert życzeń „Ona i On” nie był tylko serią występów – był narracją o kobiecości, relacjach i emocjach, jakie towarzyszą nam na co dzień. Starannie dobrany repertuar poprowadził publiczność przez różne oblicza muzyki, a prowadzący wieczór Anna Papierkowska i Piotr Kotala zbudowali płynność i dramaturgię wydarzenia, balansując między nostalgiczną refleksją a lżejszymi, pełnymi humoru momentami.
Wieczór otworzył występ Orkiestry Dętej Gminy Wierzchlas, nadając całości ton klasycznej elegancji. Po niej na scenie pojawiła się Lena Czarnuch, która utworem „Polska Madonna” oddała hołd kobietom – matkom, córkom, siostrom. Maria Szczepanik kontynuowała ten wątek w „Wielkiej damie”, subtelnie podkreślając wielowymiarowość kobiecości.
Kiedy zabrzmiało „Nie spoczniemy” w wykonaniu orkiestry, publiczność mogła poczuć dynamikę i determinację, która towarzyszyła temu wieczorowi. Następnie scenę przejęli Dawid Sztuka i Nikodem Kuśmierek, w utworze „Nie dokazuj” wnosząc do koncertu lekki, ironiczny ton, z przymrużeniem oka przypominając o odwiecznej grze między kobietami i mężczyznami.
Julia Duszyńska i Kinga Kałuzińska wprowadziły element amerykańskiego folku, prezentując „Jambalayę”, a orkiestra w „Znamy się tylko z widzenia” przypomniała o uroku codziennych, przypadkowych spotkań. Nostalgia przeplatała się z ekspresją, co jeszcze bardziej podkreślił utwór zaśpiewany przez Rafała Krawczyka „Przez twe oczy zielone”, który, jak można było się spodziewać, porwał publiczność do wspólnego śpiewania.
W kolejnej odsłonie wieczoru Mikołaj Bąk i Filip Morka sięgnęli po utwór „Tanie dranie”, znany z twórczości Kabaretu Starszych Panów. „Być kobietą” w interpretacji zespołu Alebabki stało się nieformalnym manifestem pewności siebie i kobiecej siły, natomiast melodie z piosenek Lady Gagi w wykonaniu orkiestry dodały energii i nowoczesnego brzmienia.
Liryczną propozycję, czyli utwór „Babę zesłał Bóg” Renaty Przemyk, zaśpiewała Anna Szukała. A ostatnie nuty wybrzmiały przy tradycyjnym „Sto lat”, które orkiestra odegrała dla wszystkich kobiet obecnych tego wieczoru.
Koncert w Wierzchlesie nie był tyko zbiorem ciekawych, muzycznych wykonów, ale także porcją dobrych emocji i wrażeń dla wszystkich, którzy poświęcili swój czas.
- A ci, którzy nie byli, niech żałują - skwitował wójt gminy Leszek Gierczyk.
Na koniec panowie wręczyli wszystkim paniom kwiaty, a panie poczęstowały panów cukierkami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze