Reklama

„Ten kto nie był i nie ukończył tego biegu, nie ma bladego pojęcia, co tam się dzieje” – Robert Kaja świętuje setny maraton podczas IX Setki Komandosa

W nocy z piątku na sobotę, 21 na 22 marca, w Lublińcu miała miejsce kolejna – IX edycja Setki Komandosa. Wśród uczestników znaleźli się reprezentanci klubu Wieluń Biega: Izabella Keller, Tomasz Keller, Ryszard Jeziorny oraz Robert Kaja, dla którego ten bieg miał wyjątkowe znaczenie – był to jego setny maraton.

Setka Komandosa – próba charakteru

Setka Komandosa to ekstremalny bieg na dystansie 100 kilometrów, organizowany przez Wojskowy Klub Biegacza Meta Lubliniec. Zawodnicy muszą pokonać część trasy (40 kilometrów) w pełnym umundurowaniu polowym, z czego pierwsze 20 kilometrów dodatkowo z plecakiem o wadze 10 kilogramów. Limit czasu na ukończenie biegu wynosi 20 godzin. Tegoroczna trasa składała się z pięciu 20-kilometrowych pętli.

Walka z własnymi słabościami

Bieg rozpoczął się, w piątek, 21 marca, o godzinie 22:00, a uczestnicy musieli zmierzyć się nie tylko z dystansem, ale także z trudnymi warunkami nocnymi. Tomasz Keller podkreślał – Ten, kto nie był i nie ukończył tego biegu, nie ma bladego pojęcia, co tam się dzieje. Bieg, który uczy pokory, walka ze zmęczeniem, brakiem snu i zimnem w nocy. Tylko mocna głowa doprowadza do mety – mówił dla portalu kulisy.net. Mimo tych trudności, na mecie czekała na nich nagroda – Na mecie oczywiście czekał na nas kawałek tortu z okazji ukończenia setnego maratonu Roberta – zaznaczał, dodając jednocześnie – Na sześćdziesiątym kilometrze spotkaliśmy Rysia i Roberta. Rysiu przyjechał dla Roberta, żeby przebiec z nim jego setny maraton. Ostatnie dwa kółka przebiegli razem. Rysiu na trasie dobiegł do nas, aby chwilkę pogadać i dodać otuchy – zakończył Tomasz Keller, który wspólnie z żoną Izabellą znalazł się w liczbie 719 uczestników, którzy ukończyli lubliniecki bieg z początkowych 888 zawodników i zawodniczek stających na starcie rywalizacji.

Reklama

Setny maraton Roberta Kai

Dla Roberta Kai IX Setka Komandosa była szczególnym wydarzeniem, gdyż stanowiła dla niego setny ukończony maraton. Jego przygoda z bieganiem, jeśli idzie o maratony rozpoczęła się właśnie w Lublińcu – Pierwszy maraton przebiegłem w Lublińcu w 2018 roku, był to Maraton Komandosa w pełnym umundurowaniu i plecakiem o wadze 10 kilogramów, od tego zaczęło się właśnie moje bieganie maratonów i ultramaratonów – mówił Robert dla portalu kulisy.net, podkreślając jednocześnie rolę Ryszarda Jeziornego – Moim mentorem i bratnią duszą w bieganiu jest Ryszard Jeziorny, który jako pierwszy wszedł do Klubu Stu Maratończyków i to z nim przebiegłem sporą ilość maratonów oraz ultramaratonów – kontynuował nasz rozmówca, nie zapominając o tych, dzięki którym zawdzięcza swoje biegowe sukcesy, ale także o wsparciu wielu osób – Ponadto na pokonanie 100 maratonów ogromny wpływ miał sztab szkoleniowy Kuźni Sylwetki i moich przyjaciół z crossfitu, jak i całej ekipy Wieluń Biega, a także wielu wieluńskich ultrasów, w tym Artura Frysiaka i Krzyśka Stelmacha. Wszystkim wam serdecznie dziękuję – zakończył Robert Kaja.

Reklama

Setka Komandosa jest drugim z pięciu biegów wchodzących w skład Wielkiego Szlema Komandosa, cyklu ekstremalnych zawodów biegowych dla najbardziej wytrwałych. Udział w tych wydarzeniach pozwala nie tylko sprawdzić granice własnej wytrzymałości, ale także nawiązać niezwykłe przyjaźnie i doświadczyć niezapomnianych przeżyć.

Gratulujemy Robertowi Kai osiągnięcia imponującego jubileuszu i życzymy kolejnych sukcesów na biegowych trasach.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości