W niedzielne popołudnie, 21 lipca, w Łyskorni odbył się coroczny mecz piłkarski z okazji odpustu, w którym zmierzyły się drużyny Kawalerów i Żonatych. Wydarzenie to, nie tylko podkreśliło sportową rywalizację, ale również stało się okazją do upamiętnienia zmarłych, zasłużonych członków klubu ŁKS Łyskornia.
Pomimo braku lokalnego klubu uczestniczącego w rozgrywkach ligowych, społeczność Łyskorni od dwudziestu lat pielęgnuje tradycję meczu odpustowego. Oliwier Spychała, były zawodnik klubu, podkreśla, że spotkanie to łączy mieszkańców.
- Od momentu powstania klubu, 20 lat temu, mamy taką tradycję, że w dniu odpustu spotykają się na boisku mieszkańcy naszej miejscowości i rozgrywają mecz piłkarski, Kawalerowie kontra Żonaci-powiedział Oliwier Spychała.
Niedzielne spotkanie zakończyło się zwycięstwem Kawalerów, którzy pokonali Żonatych 4:2. Mimo, że Żonaci dwukrotnie obejmowali prowadzenie w meczu, ostatecznie to niebieskie stroje Kawalerów przyniosły im wygraną. Strzelcami bramek dla Kawalerów byli, Mikołaj Pawełczyk, Łukasz Jakubowski, Oliwier Spychała i Kordian Miś, natomiast dla Żonatych gole zdobyli Jarosław Kołodziej i Paweł Kowalczyk.
Po meczu odbył się konkurs rzutów karnych, przy którym licznie zgromadzona publiczność głośno dopingowała obie drużyny. Organizatorzy zadbali również o atrakcje dla najmłodszych, przygotowując strefę zabaw na dmuchańcach, dorośli natomiast mogli skorzystać z poczęstunku przy wspólnym grillowaniu.
Przed rozpoczęciem spotkania minutą ciszy uczczono pamięć zasłużonych członków klubu, zmarłego w zeszłym roku wiceprezesa,zawodnika i kapitana Łyskorskiego Klubu Sportowego Dariusza Spychałę oraz prezesa tego klubu Zdzisława Gibka.
- Dla mnie to bardzo sentymentalne spotkanie. Cieszę się, że przed jego rozpoczęciem, podczas minuty ciszy mogłem trzymać w dłoniach koszulkę mojego taty, który wiele lat spędził tutaj w klubie jako zawodnik, wiceprezes oraz kapitan-wyznał Oliwier Spychała, syn zmarłego wiceprezesa.
Na sam koniec nasz rozmówca podsumował niedzielny mecz, podzielił się także z nami swoimi własnymi wrażeniami z tej sportowej rywalizacji rozegranej w Łyskorni.
- Chodzi głównie o spędzenie razem czasu, zintegrowanie się. Mimo, że wielu z nas nie gra codziennie w piłkę, myślę, że pokazaliśmy dobry futbol. To była czysta, koleżeńska rywalizacja-podsumował Spychała.
Mecz w Łyskorni jest nie tylko okazją do sportowej rywalizacji, ale przede wszystkim do budowania więzi społecznych i pielęgnowania lokalnych tradycji. To przykład tego, jak dbać o naszą małą lokalną ojczyznę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze