Reklama

W Kałużach popedałowali, pojedli i potańczyli. Międzysołecki Rajd Rowerowy oraz Święto Ziemniaka

W Kałużach ziemniak po raz kolejny miał swoje wielkie święto. Ale zanim uczestnicy zasiedli przy stołach, trzeba było trochę popedałować. 181 osób wyruszyło w malowniczą trasę Międzysołeckiego Rajdu Rowerowego, który znów połączył Kałuże oraz Dalachów.

Wszystko zaczęło się w sobotę, 5 września, przy remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Dalachowie, w gminie Rudniki. Uczestnicy wsiedli na swoje dwukołowe fury. Przed nimi było 22 kilometry trasy. Ogromne zainteresowanie rajdem nieco zaskoczyło organizatorów.

- W tym roku rekordowa liczba. Dopisało nam aż 181 uczestników. Jeszcze dzisiaj ludzie dzwonili, ale już im odmawiałam - mówi Patrycja Tracz-Wilk, sołtys wsi Dalachów. 

- To mega rekord. Zawsze mieliśmy około 130 osób. Co roku wręczamy jakiś gadżet. Tym razem kupiliśmy pompki. Pomyślałam sobie, że 130 wystarczy. Aż tu nagle okazało się, że jest więcej chętnych i trzeba było pompki dokupić - śmieje się Agnieszka Brama, sołtys wsi Kałuże.

Reklama

Meta znajdowała się w Ogrodzie Boho w Kałużach, w gminie Pątnów. A tam na rowerzystów czekało już Sołeckie Święto Ziemniaka. Na miejsce jako pierwsi wjechali włodarze obu gmin: Jacek Olczyk, wójt Pątnów oraz Mariusz Stanek, wójt gminy Rudniki. Trasa dała uczestnikom trochę w kość, ale też dostarczyła sporo satysfakcji.

- Super wycieczka. Jestem zachwycona tymi dziećmi, które dały radę. Nasza najmłodsza w grupie, 6-letnia Alicja jechała całą drogę - relacjonuje Anna Pilak z Kowali, w gminie Praszka. 

Reklama

- A była ona różnorodna. Od prostej i gładkiej powierzchni, po szutrówkę. I dała radę. Myślę, że takie imprezy powinny pojawiać się częściej. W rajdzie bierzemy udział pierwszy raz, a w Ogrodzie Boho jesteśmy po raz drugi i wciąż zachwyca nas to miejsce i osoby, które je stworzyły - dodaje uczestniczka rajdu.  

Święto Ziemniaka kilka lat temu zapoczątkowały panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Kałużach. I najwyraźniej pomysł się przyjął. 

Podczas wydarzenia nie mogło zabraknąć lokalnych wystawców. Były stoiska pełne rękodzieła, ozdób i produktów, które aż prosiły się o zabranie ich do domu.

Reklama

Na jednym z nich królowały makramy, które świetnie pasowały do klimatu tego miejsca. A kawałek dalej można było własnoręcznie upleść wianek z roślin z ogrodu. Było też stoisko z miodem. Lokalni rolnicy prezentowali również przeróżne odmiany ziemniaków. 

Ci, którzy mieli już dość imprezowego gwaru, mogli po prostu pospacerować po ogrodzie. A było gdzie. Zielona przestrzeń dawała chwilę oddechu. Pozwalała nacieszyć się naturą.

Dzieci z kolei nie miały najmniejszego zamiaru odpoczywać. Dmuchane place zabaw były oblegane. Animatorzy zadbali o gry i zabawy. 

Reklama

Ziemniak na milion sposobów

Po pedałowaniu trzeba było się posilić. Rowerzyści chętnie sięgali po kiełbaskę z grilla, ale prawdziwą gwiazdą gastronomicznej części wydarzenia był oczywiście ziemniak.

Panie z KGW w Kałużach przygotowały rozmaite ziemniaczane specjały. 

- Prawie wszystko mamy z ziemniaka. Są kartacze z mięsem i okrasą, ziemniak z gzikiem zawijany w boczku i nasz debiut, gołąbek ziemniaczany z sosem pieczarkowym - wymienia Ewa Woś, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Kałużach, która podzieliła się przepisem na to popisowe danie.  

Reklama

- Przepis jest prosty. Ziemniaki gotowane jak na kluski, do tego przesmażony boczek z cebulką, dużo koperku, przypraw, zawinięte w liście kapusty i genialny sos pieczarkowy. 

Sołectwo Kałuże również zadbało o lokalne i tradycyjne przysmaki.

- Jest u nas chleb ze swojskim smalcem, który zrobiła nasza pani sołtys, kiełbaska z grilla, która także jest regionalnie przygotowana przez pana rzeźnika z Dzietrznik oraz ser wędzony „kałużański bundz”, lokalnie wyprodukowany przez naszego kolegę. Lokalne smaki. Można kupić tutaj wszystko - oznajmia z dumą Iwona Żydak, członkini rady sołeckiej z Kałuż. 

Reklama

Nie zabrakło również słodkości, szczególnie tych dla najmłodszych.

- Przygotowaliśmy pancake z sosem truskawkowym lub czekoladowym. Koleżanka podaje również kręconego ziemniaczka. Mamy też popcorn, watę cukrową i chipsy z naszego dzieciństwa, czyli snacki smażone w oleju - prezentuje Iwona. 

A jeśli ktoś po takim posiłku nadal miał ochotę na atrakcje, mógł wsiąść do wozu „Bonanza”. To pojazd, który mieszkańcy Kałuż znają doskonale i jak się okazuje, wciąż uwielbiają.

Seniorzy pokazali, jak się bawią

Na imprezę przybyła liczna grupa seniorów Aktywni 60+ , działająca przy Gminnym Ośrodku Kultury i Sportu w Pątnowie. Podczas wspólnego biesiadowania czuli się doskonale. 

Reklama

- Jest bardzo dobrze - stwierdza Teofil Graczyk z Pątnowa.

- Jest lepiej niż bardzo dobrze - poprawia go Bronisław Sandak z tej samej miejscowości.

Dla seniorskiej grupy ta impreza stała się okazją do rozpoczęcia sezonu.

- Jest to nasze spotkanie inauguracyjne. Podejmujemy właśnie różne rozmowy na temat naszej działalności. A dziś bawimy się w Kałużach przy okazji Święta Ziemniaka - opowiada Magdalena Idzikowska, koordynatorka grupy. 

I trudno powiedzieć, kto miał więcej energii, dzieci na dmuchańcach czy seniorzy na parkiecie. To właśnie oni jako pierwsi ruszyli w tany. I tak sąsiedzkie spotkanie zakończyło się wspólną zabawą taneczną. A przygrywał zespół Duet Animator. 
 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości