Tak doskonałej imprezy Staw, w gminie Czarnożyły już prawie nie pamięta. Pandemia spotęgowała potrzebę integracji społeczności lokalnej. Nie tylko dlatego, na niedzielnym Festynie Strażackim frekwencja była duża. Ale cóż się dziwić, skoro prezes OSP w Stawie Włodzimierz Niemczyński imprezę zapowiadał tak: - Będą dmuchańce, gry, mecze, bańki mydlane, wata cukrowa. Będzie ognisko, będzie zabawa, będzie wszystko…
Ostatnie takie wydarzenie, miało miejsce w Stawie trzy lata temu, jeszcze przed pandemią. Bo choć strażacy szykowali się do organizacji festynu rok temu, to ostatecznie zrezygnowali, bo czekali na nowiuśki samochód iveco, który dojechał do nich 8 czerwca. Było to dla jednostki wielkie wydarzenie.
- Wóz nam służy, uczestniczył już nawet w akcji gaszenia pożaru, gdy się zboża paliły – chwali się Włodzimierz Niemczyński, prezes OSP w Stawie.
- Jest sprawny i wyposażony we wszystko co potrzebne do wyjazdów. Mamy kadrę przećwiczoną i przygotowaną do wyjazdów – dodaje.
Praktycznie rok po otrzymaniu wozu zaplanowali wielką fetę – Festyn Strażacki. Wiadomo jednak, że aby zorganizować tak dużą imprezę potrzebne były pieniądze. Część pokryły środki ze składek strażackich, druhowie dołożyli. Finansowo pomógł także Gminny Ośrodek Kultury w Czarnożyłach i rada sołecka.
W imprezę zaangażowała się cała wieś, nie tylko druhowie strażacy. Ważną rolę w spięciu wszystkiego miała szefowa miejscowości.
- Oprócz różnych atrakcji dla dzieci, mamy dzisiaj mini turniej Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych z Opojowic, Masłowic, Wydrzyna i ze Stawu. Rywalizują między sobą - mówi Agnieszka Falis, sołtys wsi Staw.
- A dla najmłodszych jest animatorka, bańki mydlane, wata cukrowa i wiele innych atrakcji. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie i miło spędzi z nami czas – dodaje.
Ola Hadryś, mieszkanka Stawu, nie ukrywa, że bardzo ucieszyła się na samą wieść o tym, że będzie we wsi festyn.
- Cieszymy się, że możemy tutaj być. Nasze dzieci nie mogły się już doczekać. Mąż i syn są w straży, więc nasza obecność tutaj była praktycznie obowiązkowa – śmieje się Ola Hadryś i dodaje, że w dzisiejszych czasach każda okazja integracji lokalnej społeczności jest na wagę złota.
Z pewnością dużą atrakcją dla wielu mieszkańców były występy plenerowe Marka Włodarczyka ze Stawu, który umilał czas grając na żywo na akordeonie. Razem z płonącym ogniskiem tworzyło to niesamowity klimat. Co ciekawe, Marek Włodarczyk grać na instrumencie nauczył się sam. Nie kończył żadnej szkoły muzycznej, ale potrafi zaprezentować prawie wszystko, o co poprosi miejscowa publiczność.
Na festynie nie zabrakło gospodarza gminy, który wspiera druhów i wszystkich mieszkańców jak może.
- Pogoda jak widać sprzyja, okoliczności wspaniałe, a zaangażowanie organizatorów imprezy niesamowite – mówi Andrzej Modrzejewski, wójt gminy Czarnożyły.
- Zorganizowali to wspólnie Ochotnicza Straż Pożarna w Stawie, pani sołtys i rada sołecka. I jak widać, razem można więcej – akcentuje.
- Na co dzień jest ciężka praca, a dziś jest niedziela, dlatego możemy się spotkać i razem bawić.
Wójt Modrzejewski przyznaje, że obserwuje od dłuższego czasu dużą potrzebę integracji lokalnej społeczności.
- Covid spowodował takie zamknięcie i ludzie już mają tego dosyć. Chcą przebywać razem, angażować się w organizację, spotykać się – zauważa włodarz gminy Czarnożyły.
Wójt już teraz zaprasza na kolejną dużą imprezę do Czarnożył, gdzie już 18 czerwca będzie miał miejsce coroczny festyn Powitanie Lata.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze