Ponad 350 gier planszowych, dziesiątki tysięcy złotych zebrane na pomoc 9-letniemu Maksiowi z Działoszyna. „Chcemy żeby gry planszowe były lekarstwem na wiele problemów” – mówił dla portalu kulisy.net Jarosław Rozmarynowski, członek Stowarzyszenia Łączy nas Wieluń, inicjatora Wieluńskiej Gry dla Maksia Mazurka.
W dniu 11 listopada, w 107. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, Stowarzyszenie Łączy nas Wieluń zorganizowało kolejną charytatywną akcję dla 9-letniego Maksia Mazurka, chorującego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. W hali sportowej Wieluńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji rozegrała się „Wieluńska Gra dla Maksia Mazurka” – wydarzenie łączące turniej tenisa stołowego i wielki maraton gier planszowych.
Podczas wydarzenia udało się zebrać blisko 25 tysięcy złotych, które w całości zostały przekazane na leczenie chłopca. Do pełnej, astronomicznej kwoty 16 milionów złotych wciąż brakuje ponad 6,5 miliona złotych, i właśnie dlatego takie inicjatywy są tak ważne.
Poranne zmagania przy stołach pingpongowych przyciągnęły zarówno młodych adeptów sportu, jak i weteranów tej dyscypliny. Najstarszy uczestnik, 78-letni Bolesław Krajewski, związany z tenisem stołowym od 61 lat dla portalu kulisy.net mówił:
– Tenisa stołowego trenuję na hali sportowej w szkole w Gorzowie Śląskim trzy razy w tygodniu. Od razu jak się dowiedziałem, że jest turniej tenisa stołowego organizowany na rzecz Maksia chciałem przyjechać, zresztą znam się z panem Damianem (Stępniem przyp.red.) jeżdżę do niego również do Czarnożył.
Najmłodszą uczestniczką była z kolei 12-letnia Maja Walczak z Masłowic.
Turniej podzielony na kilka kategorii, w tej najważniejszej – Open wygrał Mateusz Bator, drugie miejsce zajął Hubert Polak, a trzecie Sławomir Pychyński.
Po sportowej rywalizacji przyszedł czas na dziesiątki stołów zastawionych grami planszowymi. To nowy element akcji, który jak się okazało – okazał się strzałem w dziesiątkę.
Jak podkreślał przewodniczący Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Jarosław Rozmarynowski, gry planszowe mają nie tylko funkcję integracyjną.
– Chcemy zaszczepić w naszym środowisku bo wiemy, że wiele osób gra sobie w zaciszu domowym, a chcemy żeby gry planszowe rozeszły się wszem i wobec, ponieważ one są lekarstwem na wiele problemów, którymi zajmuje się nasza komisja – czyli Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych – i oprócz tego całą masą niedociągnięć zdrowotnych o charakterze behawioralnym – mówił dla portalu kulisy.net Jarosław Rozmarynowski.
Zapytany o genezę pomysłu, dodawał:
– Łapiemy każdą okazję i każdy pomysł analizujemy, żeby było atrakcyjnie, ciekawie i przyszłościowo. Ten pomysł zrodził się w głowie, jestem pewien, Pawła Walczyboka, który jest wielkim fanem gier planszowych i związany jest ze środowiskiem z Łasku, które nas wspiera i użyczyło nam kilkaset gier. To jest ten pomysł, który wszyscy żeśmy podchwycili jako doskonały – tłumaczył Rozmarynowski, członek Stowarzyszenia Łączy nas Wieluń, inicjatora wydarzenia dla Maksia Mazurka. Kolejnego wydarzenia, we wrześniu Stowarzyszenie zorganizowało w Małyszynie turniej piłki nożnej również z myślą o Maksiu zbierając kwotę na poziomie 20 tysięcy złotych.
Na hali znalazło się ponad 350 gier planszowych, ale ogromne emocje wzbudziły również licytacje, zwłaszcza te z udziałem sportowych gwiazd naszego regionu.
Koszulka Magdaleny Stysiak, atakującej reprezentacji Polski i wychowanki WKSu Wieluń, wylicytowana za 4000 złotych (wylicytował Cezary Terczyński – właściciel Body Art).
Z kolei koszulka kolarki Dominiki Włodarczyk, pochodzącej z Okalewa wychowanki MLKSu Wieluń, obecnej wicemistrzyni Polski w kolarstwie szosowym trafiła do Tomasza Stępnia (Szkiełko i Oko) za 10 000 złotych.
Wśród darczyńców była także między innymi Angelika Knop, która przekazała na licytacje zdjęcia z autografami Cezarego Żaka, Bartłomieja Topy czy byłego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy. Co do byłego prezydenta przedstawiciele Stowarzyszenia zapewnili podczas Wieluńskiej Gry możliwość licytacji książki byłego prezydenta z autografem czy kilka kryminałów pisarza Piotra Kościelnego.
Choć akcja zakończyła się sukcesem i przyniosła niemal 25 tys. złotych przed rodziną Maksia wciąż długa droga do zebrania pełnej kwoty na leczenie ratujące życie syna. Należy mieć nadzieję i trzymać kciuki za kolejne inicjatywy na rzecz małego mieszkańca Działoszyna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze