17-letnia Aleksandra Prange zajęła pierwsze miejsc w Halowym Otwartym Pucharze Śląska Amatorów w Ujeżdżeniu. Zawody odbywały się od piątku do niedzieli, 25-27 marca w Zbrosławicach. Wielunianka cieszy się z sukcesu, a jej rodzice pękają z dumy. Ola jeździ od dziewiątego roku życia.
Jak relacjonuje Aleksandra na zawody wyjechał już w czwartek, 24 marca. Tego dnia odbyła również trening. Potem czekały ją trzydniowe zmagania. Na koniec rywalizacji zlicza się bowiem osiągnięcia i podsumowuje wyniki.
- Przeżyłam chwilę zwątpienia, ponieważ podczas czwartkowego treningu nie szkło mi zbyt dobrze –wspomina nastolatka.
W piątek jednak start udał się jej znakomicie.
- Byłam z siebie zadowolona, mogę nawet powiedzieć, że dumna – opowiada Ola.
- Było dużo lepiej, niż podczas ostatnich zawodów, w których brałam udział. Widziałam progres, jaki zrobiłam przez miesiąc.
Dziewczyna w sobotę pojechała jeszcze lepiej, niż pierwszego dnia. Najgorszy start zaliczyła w niedzielę.
- Przez te trzy dni utrzymywałam się w walce o podium – podaje Ola.
- W ostatnim dniu miałam najgorszy występ. Stresowałam się, poza tym nie miałam tyle siły, jak w pierwszym i drugim dniu.
17-latka na zawodach dosiadała klaczy, którą nazywa Aniołką. Koń uczestniczył w wielu konkursach, część z nich wygrał. Należy do trenerki Oli, Natalii Stodoły. Na co dzień dziewczyna trenuje w Klubie Jeździeckim Dera w Bogdańczowicach.
Pasja do jeździectwa wymaga od nastolatki poświęcenia czasu, uwagi i pracy. Ola uczy się w liceum o profilu bilogiczno-chemicznym.
- Zdarza się, że odrabiam lekcje w trakcie jazdy samochodem - mówi.
- Trenuję zazwyczaj trzy razy w tygodniu.
Od połowy stycznia doszedł jej nowy obowiązek, opieka nad własnym koniem, Natką. Pięcioletnia kara klacz wymaga dużej uwagi. Właścicielka odwiedza ją niemal codziennie w pensjonacie. Jak mówi, z dnia na dzień coraz lepiej im się współpracuje.
- Na razie udaje mi się połączyć naukę i treningi – zaznacza 17-latka.
- Odkąd mam Natkę nawet oceny mi się poprawiły.
Pasję córki mocno wspierają rodzice nastolatki. Dziewczyna z jeździectwem chce wiązać swoją przyszłość. Myśli o studiowaniu weterynarii, a w przyszłości o trenowaniu innych.
- Nie chciałabym, żeby ta praca, którą wykonałam, poszła na marne, dlatego planuję swoje życie zawodowe związać z jeździectwem- podaje Ola. Dziewczyna myśli też o rozwijaniu kariery jeździeckiej.
Pasja nastolatki należy do kosztownych, oprócz regularnych treningów, utrzymanie zwierzęcia oraz wyjazdy na zawody, to niemały wydatek. Ola nie raz i nie dwa przeznaczała na ten cel własne zaskórniaki.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze