Młoda drużyna WKSu Wieluń spędziła dwa intensywne dni w Zakopanem, gdzie rywalizowała w mocno obsadzonym turnieju Podhale Cup 2025. Choć wyniki nie były najważniejsze, styl gry wieluńskiego zespołu zwrócił uwagę trenerów i organizatorów. „Byliśmy najmłodszą drużyną, ale pokazaliśmy naprawdę dobrą piłkę” – podkreśla trener Krzysztof Gruszczyński w komentarzu dla portalu kulisy.net.
W miniony weekend, w dniach 6–7 grudnia, drużyna WKSu Wieluń wzięła udział w turnieju piłkarskim Podhale Cup, który rozgrywany był na dwóch sztucznych boiskach w Zakopanem. W rywalizacji rocznika 2010 uczestniczyły 22 zespoły z całej Polski, a mecze rozgrywano w formule 11 na 11, po 30 minut każde.
Podopieczni trenera Krzysztofa Gruszczyńskiego rozegrali łącznie sześć spotkań, mierząc się z wymagającymi przeciwnikami. Naprzeciw wieluńskiej drużyny stanęły m.in. Juventus Academy Warszawa I, Kolejarz Chojnice, Semp Warszawa II, Gwardia Warszawa, Zwar Warszawa czy GKS Stromiec.
Wieluńska ekipa była najmłodszą drużyną w całym turnieju, co jednak jak podkreśla trener nie przeszkodziło jej w zaprezentowaniu widowiskowego i odważnego futbolu.
– Wynik naszej drużyny to tak naprawdę sprawa drugorzędna. Byliśmy najmłodszą drużyną na tym turnieju i zmierzyliśmy się z naprawdę mocnymi ekipami, chociażby z Warszawy – mówił trener Krzysztof Gruszczyński dla portalu kulisy.net.
Styl gry WKSu nie pozostał niezauważony. Rywale i organizatorzy chwalili wieluńskich zawodników za dojrzałość, pressing oraz umiejętność budowania akcji.
– Zagraliśmy bardzo dobre mecze, byliśmy chwaleni przez wszystkich za styl gry. Mieliśmy bardzo dobre granie przez dwa dni. Ja jestem bardzo zadowolony z moich chłopaków – podsumował trener WKSu.
Po sportowych zmaganiach tradycyjnie każdy zawodnik otrzymał pamiątkowy medal, natomiast trzy najlepsze drużyny dwudniowego grania puchary i pamiątkowe proporce turniejowe. Organizatorzy przygotowali również indywidualne wyróżnienia dla najbardziej wartościowych piłkarzy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze