Reklama

Wysoka wygrana w derbach powiatu

Na stadionie w Rząśni w ramach 21 kolejki rozgrywek w klasie okręgowej, miejscowi Czarni podejmowali Zawiszę Pajęczno. Mecz zakończył się zdecydowanym zwycięstwem gospodarzy aż 7:0. Pajęczański klub jest w co raz gorszej sytuacji w tabeli.

Przed meczem oba zespoły były w zgoła odmiennych sytuacjach. Czarni Rząśnia znajdowali się w połowie tabeli z dużą przewagą nad strefą spadkową, w której to właśnie miejsce zajmuje Zawisza. Pajęczański klub posiada na koncie tylko 8 punktów, przy ponad trzydziestu Czarnych. Mimo tego nic nie zapowiadało, że pojedynek tych dwóch ekip będzie tak jednostronny, ponieważ jesienią w Pajęcznie mecz zakończył się skromną wygraną klubu z Rząśni.
Pierwsza połowa to istna katastrofa dla Zawiszy. Po 45 minutach gry Czarni schodzili na przerwę z prowadzeniem 6:0. Było jasne, że mecz rozstrzygnął się już dawno przed jego zakończeniem. W drugiej części meczu pojedynek się wyrównał, jednak Zawisza nie była w stanie ustrzelić chociaż honorowej bramki. Gospodarze natomiast dołożyli jedno trafienie i ostatecznie po końcowym gwizdku sędziego mecz zakończył wynikiem 7:0.
- Cóż mogę powiedzieć po tym spotkaniu. Przeciwnik całkowicie nas zdominował w pierwszej połowie – mówi ,,Kulisom...” na gorąco po meczu trener Zawiszy Paweł Pietruszka – Przyjechaliśmy tu z dużymi problemami kadrowymi spowodowanymi kontuzjami. Pierwsza część gry ustawiła przebieg całego meczu i gospodarze zasłużenie wygrali – zakończył szkoleniowiec pajęczańskiej drużyny. Dużo bardziej rozmowny był trener Czarnych Tomasz Filipiak – Analizując na szybko mecz, widać było, że grały dzisiaj dwa różne zespoły. Wyglądaliśmy piłkarsko dużo lepiej od przeciwnika i taki był też zamysł, ponieważ po ubiegłotygodniowej porażce chcieliśmy dobrze wejść w mecz, narzucić swoje tempo i styl gry i to nam się udało – mówi wyraźnie szczęśliwy Filipiak – Wynik z pierwszej połowy ustawił mecz, dzięki czemu mogłem dokonać kilku zmian. Wpuściłem młodych zawodników na boisko, dałem zadebiutować chłopakowi z rocznika 2006, więc ogólnie podsumowując grę i poziom mojego zespołu jestem z tego bardzo zadowolony – zakończył trener Czarnych Rząśnia.
Nad Zawiszą Pajęczno, paradoksalnie po meczu z Czarnymi, gromadzą się co raz czarniejsze chmury. Widmo spadku z klasy okręgowej wisi nad pajęczańskim klubem, ale w samym zespole nikt sobie nie wyobraża, że zaledwie po jednym sezonie na szczeblu wyżej, klub wróci do Klasy A. Do końca rozgrywek jeszcze wiele spotkań i przynajmniej kilka szans na zdobycie cennych punktów, które dla Zawiszy w końcowym rozrachunku mogą się okazać na wagę złota.

Mateusz Zimoń
[email protected]

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości