Jest piątkowy grudniowy wieczór w Wydrzynowie. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Wydawałoby się, że cała okolica odpoczywa po ferworze minionych świąt Bożego Narodzenia. A jednak nie. Z świetlicy wiejskiej dobiega gwar, śmiech, melodyjne dźwięki i smakowite zapachy.
27 grudnia w świetlicy wiejskiej w Wydrzynowie zgromadzili się organizatorzy i goście przy wspólnym stole i kolędowaniu. Gospodarzami wieczoru byli artyści Zespołu Folklorystycznego „Trębaczewianie”. Frekwencja dopisała, wszyscy byli mile widziani, a zwłaszcza niezawodni przyjaciele zespołu.
- Oczywiście zapraszaliśmy wszystkich, ale w sposób szczególny chcieliśmy podziękować tym, którzy razem z nami uczestniczyli w wielu festiwalach. Wszystkim, którzy zdecydowali się nam towarzyszyć do tej pory jesteśmy niezmiernie wdzięczni – podkreśla Dorota Rabiniak, kierownik Zespołu Folklorystycznego „Trębaczewianie”.
Atmosfera była niezwykle serdeczna i domowa, a pozytywne wibracje pomiędzy uczestnikami – wręcz namacalne. Nie zabrakło zimnych przekąsek i gorących dań, pieczonego kołacza i domowych wypieków. Przyjemna i nieoficjalna formuła spotkania sprawiła, że uczestnicy na zmianę to biesiadowali, to wspólnie kolędowali, to rozmawiali, a wszystko z uśmiechem i wzajemną życzliwością.
„Trębaczewianie” planują stopniowe wprowadzanie dawnych obrzędów polskiej wsi do stałego kalendarza swojej działalności. Inicjatywa wspólnego śpiewania pastorałek stała się faktem po raz pierwszy, jednak, jak zapewnia Dorota Rabiniak, nie ostatni.
- Chcielibyśmy, aby taki wieczór kolędowy stał się naszą tradycją. Za nami już „pierzajki”, wykonujemy też palmy wielkanocne i wieńce dożynkowe. Wierzymy, że to, co robimy na co dzień, będzie się poszerzać o kolejne obrzędy. Chcemy, żeby w repertuarze zespołu zagościły wszystkie dawne i niekiedy zapomniane już obrzędy – snuje plany szefowa zespołu.
- Chcielibyśmy, żeby to było jak kiedyś: rok obrzędowy. Żebyśmy nauczyli się żyć spokojnie, z dystansem, z poszanowaniem dla cyklu przyrody i uznaniem dla tych czynności, które wykonujemy corocznie w odpowiednim czasie. Tak naprawdę wciąż wszyscy czekamy na kolejne tradycyjne wydarzenie w każdym roku – dodaje kierowniczka „Trębaczewian”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze