Pod pretekstem przygotowań do ślubu 58-latek wraz ze swoim znajomym poprosili pracownicę sklepu jubilerskiego o pokazanie złotych obrączek, pierścionka i łańcuszka. W pewnym momencie mężczyzna schował do kieszeni biżuterie i wybiegł ze sklepu. Na jego nieszczęście w tym czasie ulicą przechodził asp. szt. Robert Łochowski - wykładowca Ośrodka Szkolenia Policji w Łodzi, który natychmiast podjął interwencję.
Do zdarzenia doszło w ubiegłą sobotę (17 lutego) w Sieradzu. Funkcjonariusz po służbie zwrócił uwagę na nietypową sytuację, gdyż za mężczyzną wybiegła pracownica sklepu. Aspirant Łochowski natychmiast zareagował i obezwładnił złodzieja. Jak się szybko okazało - mężczyzna nie działał sam. Jego koledze udało się uciec. Długo nie nacieszył się on jednak wolnością.
- Mężczyzna próbował sprzedać skradzione obrączki w kolejnym sklepie. Twierdził, że pokłócił się z partnerką i chce je sprzedać. Sprzedawca podejrzewał, że biżuteria może być kradziona i oświadczył, że powiadomi policję. Wtedy złodziej zostawił obrączki i wybiegł ze sklepu. Kilka minut później wpadł w ręce policjantów grupy dochodzeniowo-śledczej - komentuje asp. sztab. Agnieszka Kulawiecka, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Wartość skradzionej biżuterii oszacowano na kwotę 13 tysięcy złotych. Mężczyźni zostali zatrzymani. Odpowiedzą m.in. za kradzież zuchwałą, za co grozi im kara do 8 lat więzienia. Jak to się stało, że mężczyźni wpadli na pomysł kradzieży?
- Z zebranych informacji wynikało, że 58-latek kilka godzin wcześniej wyszedł z Zakładu Karnego, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności. Na mieście spotkał swojego znajomego. Był to 52-latek dobrze znany policjantom ze swej kryminalnej przeszłości. Mężczyźni wspólnie spożywali alkohol i postanowili, że okradną sklepy jubilerskie - kończy asp. sztab. Agnieszka Kulawiecka, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Podejrzani przyznali się do winy, tłumacząc się dużą ilością spożytego alkoholu. O ich przyszłości zdecyduje sąd.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze