Reklama

„Nie oddamy go za nic. Nawet ładnej żonie!”. Piotr Kostrzewa już po ślubie

- Rolnik nie szuka żony. Już ją znalazł! - śmieją się rolnicy. I trudno o lepsze podsumowanie tej historii. On rolnik i piłkarz z Raduckiego Folwarku. Ona nauczycielka z Konopnicy. Piotr Kostrzewa poślubił Ewelinę Sajdak.

22 sierpnia, w sobotę, Piotr Kostrzewa miał jeden z najważniejszych meczów w swoim życiu. Tym razem jednak nie było boiska, sędziego ani tabeli ligowej. Był garnitur, a u jego boku piękna Ewelina Sajdak. Przed kościołem czyhała na nich przeszkoda przygotowana przez zawodników i kibiców GLKS Warty Osjaków.

Przy drodze pojawił się transparent. W dłoniach race, głośne ,,Sto lat" i oczywiście życzenia dla nowożeńców. Pan Młody dostał zadanie specjalne. Żeby przejść przez bramę, musiał strzelić gola. Piłka była, bramka była, a koledzy z drużyny patrzyli. Padł strzał. Zadanie zostało wykonane perfekcyjnie!

Reklama

- Już nie będzie kawalerem. Chłopak, który dzisiaj się żeni, to nasz wychowanek i wieloletni zawodnik. Miał małą przygodę gdzieś po drodze, chwilę grał w Konopnicy, tutaj poznał też swoją żonę, ale wrócił do Osjakowa. Tam, gdzie czuje się najlepiej - opowiada Mateusz Adamkowski, wiceprezes i trener GLKS Warta Osjaków.

- Razem tworzymy fajną ekipę. Dziś jesteśmy tu, żeby uczcić ten ważny dzień - zaznacza. 

Piotr to zawodnik ofensywny, gra w napadzie. Jeden z filarów drużyny. I jak zapewnia trener człowiek, którego klub nie zamierza łatwo oddać. 

Reklama

- Nie oddamy go za nic. Nawet ładnej żonie! - żartuje Adamkowski.

A że Pan Młody poza piłką nożną zajmuje się także rolnictwem, w dniu ślubu nie mogło zabraknąć również jego kolegów po fachu. Przed uroczystością pojawili się rolnicy, którzy postanowili wprowadzić własną wersję dobrze znanej strażackiej tradycji.

- U nas strażacy prowadzą do ślubu, więc dlaczego rolnicy mają swoich rolników nie prowadzić? - pyta żartobliwie Miłosz Chrzan.

Pomysł był spontaniczny. 

- Jest nas trochę mało, bo to inicjatywa spontaniczna. Jest nas trójka. Ale nie chodzi o ilość, tylko o docenienie Pana Młodego czy Panny Młodej - podkreśla Tomasz Chrzan.

Reklama

Grupę rolników reprezentował również Marek Marciniak, który przybył razem z synkiem Szymonem.

- Mam takie przecieki, że niedługo mnie także będą prowadzić do ślubu rolnicy. Myślę, że to fajna inicjatywa. Jest to na pewno taki miły dodatek w tym dniu - stwierdza Marek.

 Rolnicy szybko znaleźli też odpowiednią puentę całej historii.

- Rolnik nie szuka żony. Już ją znalazł - śmiali się.
 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości