Policjanci zauważyli, że auto porusza się bez włączonych świateł i z niską prędkością. Gdy pojazd zatrzymał się do kontroli, okazało się, że za kierownicą siedzi... 14-latek. Obok siedziała jego 44-letnia matka.
Do zdarzenia doszło w czwartek, 24 września na jednej z dróg w powiecie skierniewickim. Policjanci zauważyli tam samochód osobowy, który poruszał się bez włączonych świateł. Dodatkowo poruszał się on bardzo wolno i miał nietypowy tor jazdy. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić, czy kierowca nie potrzebuje pomocy. Na widok radiowozu kierujący zjechał na pobocze. Policjanci podjęli interwencję. Za kierownicą siedział 14-letni chłopiec. Na fotelu pasażera znajdowała się jego 44-letnia matka, natomiast na tylnym siedzeniu podróżował 8-latek.
- Podczas rozmowy z policjantami kobieta oświadczyła, że chciała pokazać synowi, jak prowadzi się samochód. Jak wynikało z jej relacji, nie był to pierwszy raz, kiedy 14-latek kierował autem. Kobieta stwierdziła, że chłopiec kierował już wcześniej, a skoro „potrafi to robić”, pozwoliła mu ponownie usiąść za kierownicą. Takie tłumaczenie nie ma jednak nic wspólnego z bezpieczeństwem na drodze - mówi mł. asp. Aneta Placek, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Skierniewicach.
Reklama
W związku z tą sytuacją policjanci skierują do sądu wniosek o ukaranie 44-letniej kobiety za dopuszczenie do prowadzenia pojazdu osoby niemającej wymaganych uprawnień. Grozi jej kara grzywny. Sprawą 14-latka zajmie się sąd rodzinny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze