Reklama

Zamienię mieszkanie na trumnę. Płacz i płać, bo to wspólnota

- Każą mi płacić za coś czego nie mam i twierdzą, że muszę. To jest po prostu kradzież! – oznajmia roztrzęsiony mieszkaniec kamienicy przy ulicy Śląskiej w Wieluniu. Rafał Kałużny jest na skraju wytrzymałości i nie daje już psychicznie rady. Ma dosyć nieustannej walki z urzędnikami i biurokracją. Twierdzi, że bezprawnie jest obciążany dodatkowymi opłatami. – Oni chcą mnie wykończyć – mówi łamiącym głosem, łykając tabletki uspokajające.

Skołowacili mi głowę i wkładają rękę do mojej kieszeni

Rafał Kałużny mieszka przy ulicy Śląskiej 12 w Wieluniu. Jako jedyny lokator wykupił mieszkanie na własność. Pozostałe 91 procent udziałów we wspólnocie mieszkaniowej ma Gmina Wieluń.

- Jestem sam i nie mam nic do gadania. Miasto prawie mnie zmusiło do wyrażenia zgody na podłączenie ciepłej wody. Ja tego nie chciałem, bo mam ogrzewanie gazowe i junkers. Stwierdziłem więc, że to będzie dla mnie tańsze – rozpoczyna rozmowę z reporterem portalu kulisy.net.

Mężczyzna opowiada, że wciąż był nagabywany w tej sprawie przez Przedsiębiorstwo Komunalne (PK) w Wieluniu.

Reklama

- W końcu doszło do tego, że zrobili zebranie w ratuszu. Tam był burmistrz i piętnastu innych ludzi, a ja sam. Tak mi skołowacili głowę, że tu dołożą, tam dołożą, a ja zapłacę tylko trzy tysiące za to podłączenie. Pomyślałem: już dobrze, nie będę sąsiadom na przeszkodzie stał i zgodziłem się.

Teraz Rafał Kałużny toczy batalię z Przedsiębiorstwem Komunalnym o opłatę stałą za ciepłą wodę, z której de facto nie korzysta.

- Przecież ja nie biorę od nich ciepłej wody, a mam płacić za jej przesył. To jest jakiś przekręt - denerwuje się mężczyzna.

Reklama

Łącze ciepłej wody zostało poprowadzone i zainstalowane w mieszkaniu mężczyzny. Jest jednak zamknięte i właściciel nigdy z niego nie korzystał. Rachunki za zużycie ciepłej wody wskazują zero. Jednak po kilku latach Kałużny  otrzymał pismo, że ma płacić ok. 35 zł miesięcznie opłaty stałej za przesył ciepłej wody, mimo że faktycznie jej nie pobiera. Za zimną wodę płaci według zużycia.

- Rura wystaje ze ściany i proszę bardzo: zakorkowana – pokazuje na dowód swoją łazienkę.

- Twierdzą, że muszę płacić jak wszyscy, bo to jest wspólnota. To ja się pytam: sąsiad co chwilę ląduje w więzieniu, mam iść siedzieć za niego? Skoro wspólnota, to wszystkim powinniśmy się dzielić  – dodaje z rozgoryczeniem.

Reklama

Właściciel mieszkania opowiada, że w kamienicy są lokatorzy, którzy bardzo rzadko korzystają z ciepłej wody, albo wcale. Jedna z sąsiadek ma pracować w Holandii. Druga przynosić zimną wodę z pompy miejskiej i grzać na kuchence. Kolejny sąsiad rzekomo najczęściej siedzi w więzieniu, jeszcze inny ma zużywać około jednego litra miesięcznie. Rafał Kałużny podejrzewa, że w związku z tym Przedsiębiorstwo Komunalne ponosi straty.

- To im się nie zwraca i dlatego chcą ode mnie. Nie jest to duży pieniądz, ale chodzi o sam fakt, że wkładają rękę do mojej kieszeni. Choćby chcieli złotówkę, to jest zwykła kradzież – irytuje się.

Reklama

- Może ja tak głupio wyglądam, albo taki głupi jestem, że mnie ładnie robią – kwituje z przekąsem.

Mężczyzna podkreśla, że o zebraniu, na którym wspólnota podjęła uchwałę o wprowadzeniu opłaty stałej za ciepłą wodę, nie został poinformowany.

- Twierdzą, że była uchwała o tej opłacie stałej. Ale mnie o niej nie powiadomiono. A powinni. Miałem prawo być na tym zebraniu. Nie dali mi też czasu na odwołanie się do sądu. Tylko od razu, że mam płacić. Połamali parę ładnych praw i delikatnie mówiąc, robią mnie w balona – złości się właściciel mieszkania.

Reklama

Przekręt czy samowolka budowlana

Za kolejny przekręt ze strony przedsiębiorstwa Rafał Kałużny uznaje niedawną wizytę inspekcji budowlanej.

- Przyszli, obejrzeli piec i zażądali papierów. A piec był montowany jeszcze zanim wykupiłem mieszkanie. Te dokumenty powinny być w zakładzie komunalnym, bo mnie ich nie dali. Szukali w komunalce, w prezydium, nigdzie nie ma moich papierów. Ja im nie udowodnię, że je mają, a inspekcja stwierdziła, że to samowolka budowlana  i teraz mam kłopot.

Jak twierdzi Rafał Kałużny, inspektor budowlany poszedł mu na rękę i jeśli przeprowadzona zostanie ekspertyza pieca i wyrobione odpowiednie dokumenty, to będzie dobrze. Za te działania już zapłacił ok. 5 tys. zł.

Reklama

Bogna Kanicka – Parnowska, kierownik działu gospodarki mieszkaniowej Przedsiębiorstwa Komunalnego w Wieluniu, stanowczo zaprzecza jakoby w zakładzie była dokumentacja wymagana do instalacji junkersa w mieszkaniu Rafała Kałużnego. Mieszkaniec miał otrzymać zalecenia do wykonania podczas instalacji i przedstawienia odpowiednich dokumentów w PK. Takiej dokumentacji miał jednak nigdy nie dostarczyć.

Sytuacja odbija się na zdrowiu mężczyzny. Choruje na cukrzycę, bierze stale leki, a teraz dochodzi dodatkowy stres i nerwy. Zaczął brać leki uspokajające. Jak mówi, nie daje już rady psychicznie.

Reklama

- Wykończyć mnie chcą. Prawdopodobnie zamienię to mieszkanie na trumnę – podsumowuje gorzko.

Dura lex sed lex: Twarde prawo, ale prawo

Joanna Skotnicka – Fiuk, członek zarządu ds. gospodarki mieszkaniowej w Przedsiębiorstwie Komunalnym w Wieluniu, informuje, że obciążenie opłatą stałą za ciepłą wodę zostało dokonane na podstawie uchwały nr 4/2026 wspólnoty mieszkaniowej, podjętej większością głosów. Przedstawicielka zarządu podkreśla, że uchwała obowiązuje właścicieli wszystkich mieszkań do czasu jej uchylenia lub zmiany.

- Rafał Kałużny otrzymał rozliczenie kosztów dostawy ciepła od stycznia do czerwca 2026 roku. Zgłosił do nas pisemne uwagi, że absolutnie się z tym nie zgadza. W odpowiedzi wyjaśniamy, że zgodnie z art. 12 ust. 2 Ustawy o własności lokali właściciele mają obowiązek ponoszenia wydatków i ciężarów związanych z utrzymaniem nieruchomości wspólnej proporcjonalnie do posiadanych udziałów – mówi Joanna Skotnicka – Fiuk.

Reklama

Uchwała wspólnoty została podjęta na zebraniu 9 kwietnia. Jak wynika z podpisów na liście obecności Rafał Kałużny był obecny na zebraniu.

Prawo energetyczne natomiast stanowi, że  koszty zakupu ciepła są rozliczane na poszczególne lokale, przy czym obejmują zarówno opłatę zmienną, jak i stałą, związaną z funkcjonowaniem instalacji oraz dostawą ciepła do budynku. Piony instalacyjne, instalacja ciepłej wody użytkowej i węzeł cieplny należą do nieruchomości wspólnej.

- Z części wspólnych korzystają wszyscy mieszkańcy. Każdy ma zatem obowiązek łożenia na nie. To jest naturalne i myślę, że nie podlega dyskusji – podkreśla Joanna Skotnicka – Fiuk, dodając, że węzeł cieplny funkcjonuje ciągle i niezależnie od indywidualnego zużycia ciepłej wody.

Reklama

Przedstawicielka zarządu mówi, że ciepło oddziałuje na cały budynek i przenika do lokali przez ściany, stropy i przewody instalacyjne. W związku z tym sam fakt niekorzystania z ciepłej wody lub brak podłączenia nie zwalnia właściciela lokalu z obowiązku uczestniczenia w kosztach utrzymania i eksploatacji elementów wspólnych.

- Nic tu nie jest niezgodne z prawem, a rozliczenie zostało dokonane prawidłowo – podsumowuje Joanna Skotnicka – Fiuk.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości