Do kościoła było już niedaleko, kiedy drogę Nicoli Kubiak i Piotrowi Domagale zagrodziły panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Obrowie. Była tara, żelazko na węgiel i bardzo ważne zadanie. Kurs na perfekcyjną panią domu. Panna młoda zdała test śpiewająco!
Wesele bez zastawy? Według członkiń KGW w Obrowie nie ma takiej możliwości. Chętnie angażują się w podtrzymywanie tradycji. Tym razem okazja była szczególna. Córka członkini koła Justyny Kubiak wychodziła za mąż. Gospodynie nie mogły więc pozwolić, aby ten ważny dzień odbył się bez ich udziału.
W sobotę, 19 września, Nicola Kubiak i Piotr Domagała jechali do kościoła w Kiełczygłowie, aby stanąć na ślubnym kobiercu. Zanim jednak dotarli na miejsce, ich samochód został zatrzymany.
- KGW Obrów z radością podtrzymuje piękną i wesołą tradycję weselną. Przygotowałyśmy bramkę weselną dla młodej pary. W drodze do kościoła nowożeńcy musieli zatrzymać się na chwilę i symbolicznie wykupić przejazd - opowiada Renata Lichnowska, członkini Koła Gospodyń Wiejskich w Obrowie.
Konieczne było sprawdzenie, czy świeżo upieczona żona poradzi sobie z obowiązkami gospodyni. A że czasu nie było zbyt wiele, Nicola otrzymała przyspieszony kurs na perfekcyjną panią domu. Na początek było pranie na tarze. Potem przyszła pora na prasowanie żelazkiem na węgiel. I jak panna młoda poradziła sobie z tym zadaniem? Doskonale!
- Teraz czuję się dobrze przygotowana. Taki kurs był mi bardzo potrzebny. Na pewno się przyda - śmieje się Nicola.
Przygotowując bramkę dla młodej pary, członkinie zadbały o to, by tradycyjny zwyczaj był przede wszystkim dobrą zabawą.
- Zadbaliśmy o każdy szczegół, aby tego dnia nie zabrakło uśmiechów i dobrej zabawy. Nasza bramka nie miała być jedynie przeszkodą, lecz przede wszystkim pełnym humoru akcentem, który urozmaicił ten wyjątkowy dzień - zaznacza Renata.
- Cieszymy się, że mogłyśmy uczestniczyć w podtrzymywaniu tej pięknej tradycji - dodaje gospodyni.
Dla Nicoli i Piotra niespodzianka przygotowana przez mieszkańców była dużym zaskoczeniem.
- Byliśmy bardzo zaskoczeni. Tyle pań stojących w pięknych strojach. Ja te wszystkie panie z mojej rodzinnej wsi oczywiście znam. Fajna niespodzianka. To było bardzo miłe - wspomina młoda panna.
To jednak nie był koniec weselnych atrakcji. Swoją zastawę przygotowali również strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Obrowie. Zastawili drogę wozem strażackim, wręczyli młodym kwiaty i złożyli im serdeczne życzenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze